Wyniki wyszukiwania dla frazy: sadu wojewodzkiego sad

Ludek:

co to za skrot "z/s"? Kontekst: "...Sądu Wojewódzkiego w Wałbrzychu z/s
w Świdnicy...".


z siedzibą
To znaczy, że sąd wojewódzki jest formalnie wałbrzyski (notabene teraz to on
już nie jest wojewódzki, ale kiedyś obejmował dawniejsze województwo
wałbrzyskie), ale jego siedziba znajduje się w Świdnicy, a nie w Wałbrzychu.

Czy jest gdzies lista takich skrotow polskich, jak z/s, wg, np. itp.?


W zasadzie z/s, w/m (w miejscu - zamiast adresu), w/g i inne skróty z
ukośnikiem nie są polskimi skrótami, tylko urzędniczymi z błędem
ortograficznym. Żaden znany mi słownik nie uznaje ukośnika w polskiej
interpunkcji. Co nie znaczy, że ludzie tak nie piszą - chociaż chyba coraz
rzadziej.

Pozostałe skróty (z kropką i bez) wraz z rozwinięciem znajdziesz np. w Słowniku
ortograficznym PWN. Nawet jeśli wpiszesz skrót nieprawidłowo, bez kropki:
http://so.pwn.pl/slowo.php?co=np

Pozdrawiam
AdamS




przysieglym,
co trzeba zrobic?


Trzeba isc do sadu wojewodzkiego.*
Oni tam Ci wszystko powiedza.

* Kiedy bylo 49 wojewodztw to sie szlo do sadu wojewodzkiego. Teraz
pewnie tez, ale nie znam sie na sadach, a tam sie troche pozmienialo.
Nie wiem na pewno kto teraz ma kompetencje ustanawiania tlumaczem
przysieglym. Ktos wie?

Robert



| (trzeba pytać w sekretariacie Prezesa Sądu Wojewódzkiego,
| ale dopiero jak się ma dobry powód, żeby pytać .... ;
| ............
| Dlaczego Zowisiu, gdy ma się dobry powód.A tak"sobie a muzeum"nie
można?Czy
| u Was to robi za druki ścisłego zarachowania?
|   U Ciebie jeszcze to się jeszcze nazywa prezes sądu wojewódzkiego?
| Klaniam
| And
---
(ciach)
Secundo:
U mnie się to tak nazywa.
A jak miałoby się inaczej nazywać ?
??
Czyżby coś zniesiono bez pytania mnie o zdanie ?????
Odkłaniam

--


Zowisiu, od 1999 nie ma już sądów wojewódzkich, tylko są okręgowe - mniemam, że
w całej Polsce (bo u nas w Łodzi na pewno) - a zdaje się, że zmiany w
sądownictwie objęły całą Polske.

Pozdrowienia
Agnieszka z Łodzi



Witam,
(...)co trzeba zrobic aby zostac tlumaczem przysieglym (...)


Grzesiu, jeśli masz ukończoną filologię german. musisz udać się do sądu okręgowego
właściwego ze względu na miejsce zamieszkania. Tam, przy prezesie, ktoś zajmuje sie
tymi sprawami. Zazwyczaj będzie to 40-50 letnia pani uszminkowana w kolorze czrwieni.
Jak zapomnisz bombonierki to po tobie. Musisz się grzecznie zapytać jakie dokumenty,
warunki, czy egzamin. Niestety prezesi sądów prześcigają się w uwarunkowaniach, a
paniom też nie łatwo dogodzić. Jeżeli więc stwierdzisz, że w swoim sądzie okręgowym
niczego nie masz szans, głowa do góry, jeszcze nic straconego. Musisz wziąć na spytki
rodzinę i doszukać się jakiejś powinowatej w dawnym województwie ciechanowskim,
podlaskim, radomskim,  ostrołęckim lub łomżyńskim, zameldować się tam, odwiedzić
tamtejszy sąd okręgowy (rzecz jasna grzecznie + bombonierka). Tam warunki okażą się do
spełnienia i po złożeniu dokumentacji otrzymasz upragniony tytuł. Nie wierz kolegom po
fachu, że jak powołają Cię w Ciechanowie, to nie będziesz mógł tłumaczyć w Szczecinie!
Guzik Ci kto zrobi!
Pozdrawiam, AD.
http://members.tripod.de/Andrzej/pt1.html - list tłum. egzotycznych




Sądu nie Rejonowego lecz Wojewódzkiego!
O kolejkach nie słyszalem, natomiast  o egzaminach tak!


Mhm... zgadza sie... egzaminy sa. Ale kolejki tez - to raz. A dwa: bedac
w odpowiednim Sadzie Wojewodzkim dowiedzialem sie, ze jesli nie jestem
filologiem, to ex definitione nie moge zostac tlumaczem przysieglym i
moje CPE ich nie interesuje.

Mirek


Teoretycznie możesz. Procedura jest dłuższa i wymaga zewzolenia Ministra
Sprawiedliwości.
,-)

r.

Mirek Dworniczak schrieb:


| Sądu nie Rejonowego lecz Wojewódzkiego!
| O kolejkach nie słyszalem, natomiast  o egzaminach tak!

Mhm... zgadza sie... egzaminy sa. Ale kolejki tez - to raz. A dwa: bedac
w odpowiednim Sadzie Wojewodzkim dowiedzialem sie, ze jesli nie jestem
filologiem, to ex definitione nie moge zostac tlumaczem przysieglym i
moje CPE ich nie interesuje.

Mirek




| Innymi slowy, wysoki sad najprawdopodobniej zechcial przychylic sie
| do dosyc oczywistego wniosku, ze Zajac lzyl nie caly zwiazek, ale
| kilku jego dzialaczy
[...]

Ciekawe, ze najwiecej pokretnych i klamliwych wypowiedzi w tej sprawie maja
zawsze ci, ktorzy najmniej wiedza. Sad Wojewodzki, uniewinniajac mnie z
jedynego zarzutu - zniewazenia NSZZ "S" powolal sie na wyrok Sadu
Najwyzszego, ktory od dawna jest dostepny na mojej stronie.


[...] (cytat wyroku SN wycielam, bo przydlugi)

Panie Ryszardzie, pisze Pan te mocne slowa, a potem cytujac

O co tu chodzi?

Pozdrawiam, Maria


-----Wiadomość orginalna-----

Data: 23 lutego 1998 23:50
Temat: Re: Wrog Ludu


[...]

| I chyba tym werdyktem Sadu Najwyzszego powinnismy wreszcie zakonczyc
| dyskusje czy Z.obrazil zwiazek S. czy tez nie.
| Daniela

Alez oczywiscie, ze obrazil. Moze nie zwiazek, ale pewne osoby bedace
czlonkami zwiazku. Sad nie znalazl podstaw do skazania, stojac na gruncie,
ze obraza zwiazku nie jest przestepstwem kryminalnym (i chwala za to SN),
ale obraza poszostaje obraza.


To bardzo ciekawe, ze najlepiej znaja tresc wyrokow ci, ktorzy ich na oczy
nie widzieli, nie mowiac juz o czytaniu. Sad (a wlasciwie dwa sady:
Wojewodzki w Katowicach i Najwyzszy)  wyraznie stwierdzil, ze nie
zniewazylem (nie ma takiej kategorii prawnej jak "obraza",  jest tylko
znieslawienie lub zniewazenie).
Pana interpretacja wyroku jest wiec calkowicie bledna.

==Ryszard Zajac
=== tygodnik internetowy  *** NOTES  POLITYCZNY  ***

==http://www.silesia.top.pl/~zajac/


za onetem:

Kraj
PAP, mat /2005-06-14 01:26:00  

Bezużytecznie nowy szynobus, zajęty przez komornika

 "Dziennik Polski": Już trzy miesiące stoi bezużytecznie nowy szynobus,
zajęty przez komornika. Nie wiadomo, kiedy będzie mógł jeździć po
małopolskich torach, bo nie jest znany nawet termin rozprawy z powództwa
przeciwko decyzji komorniczej.

Maleją szanse, aby na tory w ogóle wyjechał. Urząd Marszałkowski zapłacił za
niego około 4 mln zł.

Jak już informował "DP", w lutym tego roku komornik Rewiru I przy Sądzie
Rejonowym w Raciborzu zajął szynobus wyprodukowany w raciborskich Kolejowych
Zakładach Maszyn KOLZAM. Nie byłoby w tym nic dziwnego, bo oddania należności
przez KOLZAM domagało się kilkunastu wierzycieli, ale Urząd Marszałkowski
Województwa Małopolskiego, na zlecenie którego był wykonywany szynobus,
zapłacił już za niego całą należną kwotę - około 4 mln zł.

Z tego powodu Urząd Marszałkowski skierował do sądu pozew przeciwegezkucyjny,
domagając się uchylenia zajęcia szynobusu, który - według urzędu - jest już
jego własnością.

- Od tego czasu nic się nie zmieniło. Nadal czekamy na wyznaczenie terminu
rozprawy przez Sąd Okręgowy w Gliwicach, bo tam skierowano naszą skargę,
złożoną w Raciborzu - usłyszał "DP" w Biurze Prasowym Urzędu Marszałkowskiego.


Dwie rozne sprawy:
W dniu swoich 24. urodzin Marek Witoszek z Cieszyna stanął przed sądem. Za
znieważenie prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego prokurator zażądał dla niego
we wtorek 14 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata,
grzywnę w wysokości 700 złotych oraz przeproszenie prezydenta na łamach
którejś z ogólnopolskich gazet.



manipulować.

Na karę roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata skazał Sąd Okręgowy w
Łodzi b. dyrektora łódzkiego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im.
Madurowicza, 61-letniego Jacka Suzina. Wyrok jest nieprawomocny.
Prokuratura oskarżyła go o niedopełnienie obowiązków i sprowadzenie
zagrożenia epidemiologicznego, w wyniku którego zmarło na sepsę 17
noworodków urodzonych w tym szpitalu w 2002 roku, a kolejne 73 noworodki
zostały zakażone bakteriami, w tym m.in. klebsiella pneumoniae.


A tu akurat się zgodzę piętnem dla sądu.



| Dwie rozne sprawy:
| W dniu swoich 24. urodzin Marek Witoszek z Cieszyna stanął przed sądem. Za
| znieważenie prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego prokurator zażądał dla niego
| we wtorek 14 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata,
| grzywnę w wysokości 700 złotych oraz przeproszenie prezydenta na łamach
| którejś z ogólnopolskich gazet.

manipulować.


Do tego tutaj to nie wyrok...

| Na karę roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata skazał Sąd Okręgowy w
| Łodzi b. dyrektora łódzkiego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im.
| Madurowicza, 61-letniego Jacka Suzina. Wyrok jest nieprawomocny.
| Prokuratura oskarżyła go o niedopełnienie obowiązków i sprowadzenie
| zagrożenia epidemiologicznego, w wyniku którego zmarło na sepsę 17
| noworodków urodzonych w tym szpitalu w 2002 roku, a kolejne 73 noworodki
| zostały zakażone bakteriami, w tym m.in. klebsiella pneumoniae.
A tu akurat się zgodzę piętnem dla sądu.


A tu tak. Jakiś niski.



Piętno dla prokuratury - oby każdy z oskarżanych w sądzie 24h miał takie
prawa i możliwości.
Mały plus dla ... Roberta S. - miał odwagę przyznać się i przeprosić.


No to następny:

http://glinki.com/?l=5d6kci

[...]
W tym samym województwie inni policjanci zatrzymali równie pijanego
Dariusza K., także członka partii rządzącej i dyrektora gimnazjum w
Sulęcinie zarazem.
[...]
Dodajmy jeszcze, że zarówno zielonogórski lekarz, jak i pan dyrektor z
Sulęcina nie zaznali dobrodziejstwa sądu dwudziestoczterogodzinnego.

cdn...


A w naszej gminie (nie wiem, jak sie to robi gdzie indziej) wg art 134
prawa
o istroju sadow powszechnych lawnikow do sadow wojewodzkich oraz rejonowych
wybieraja rady gmin , ktorych obszar objety jest wlasciwoscia tych sadow w
glosowaniu tajnym.
Kandydatow na lawnikow zglaszaja radom gmin stowarzyszenia, organizacje i
zwiazki zawodowe, zarejestrowane na podstawie przepisow prawa oraz co
najmniej 25 obywateli majacych czynne prawo wyborcze zamieszkalych stale na
danym terenie (art. 136 par. 1 wymienionej ustawy).


Tak właśnie jest. Wymogi są m.inn. takie jak wiek (powyżej 26 lat),
nieskazitelna
opinia, posiadanie czynnego prawa wyborczego, zamieszkałych na
stałe na danym terenie.

Lawnik otrzymuje tez dniowke (w zeszlym roku ok. 30 zl) oraz litry darmowej
kawy.


Bzdura. Dniówkę otrzymuje ławnik rzeczywiście, ale tylko wtedy,
 gdy jest emerytem, rencistą lub nie pracuje. A co do kawy, to dostają ją
tylko
z dobrej woli pracowników Sądów, czyli jak ich poczęstują.
Co do ławników pracujących jeszcze, to jedyne co dostają, to
zwrot kosztów przejazdu z miejsca zamieszkania do Sądu i może jeszcze
słowo "dziękuję" po skończonej sesji od Sędziego.

Pozdrowienia.
Katarzyna.

Kasia Raźniak



znam doskonalne - jeżeli wydaje ci sie że wykonując czynności u komornika
ciągle przerywasz bieg przedawnienia to znowu sie mylisz. Poczytaj
komentarz do KC.


Bieg zasiedzenia ulega zatem przerwaniu przez każdą akcję skierowaną
przeciwko samoistnemu posiadaczowi w celu pozbawienia go tego posiadania
i zdolną ten cel osiągnąć; dlatego zawsze do przerwania biegu
zasiedzenia doprowadzi powództwo o wydanie nieruchomości, zgłoszenie
niektórych innych roszczeń właścicielskich w formie odpowiadającej
warunkom tego (art. 123 kc) przepisu, wszczęcie egzekucji zmierzającej
do odebrania przedmiotu posiadania. W tych wypadkach bieg zasiedzenia
nie tylko ulega przerwaniu, ale nie rozpoczyna bieg na nowo przed
zakończeniem postępowania sądowego, czy egzekucyjnego (art. 124 § 1 kc).
Prawidłowo zatem Sąd Wojewódzki w zaskarżonym kasacją orzeczeniu
zaaprobował stanowisko Sądu pierwszej instancji, że kolejne akcje sądowe
i egzekucyjne podejmowane przez właścicieli (poprzedników prawnych
uczestników, a następnie samych uczestników) powodowały przerywanie
biegu zasiedzenia, uniemożliwiając stwierdzenie posiadania przez okresy
wymagane prawem do nabycia własności nieruchomości tą drogą.
(...)
To nie wykonanie bowiem, czy nawet wydanie wyroku, lecz wytoczenie
powództwa przerywa bieg zasiedzenia, podobnie jak nie wyegzekwowanie,
lecz wszczęcie egzekucji na podstawie tytułu wykonawczego jest konieczne
dla osiągnięcia takiego rezultatu przez właściciela występującego
przeciwko posiadaczowi.

II CKN 69/97
wystarczy?

KG


: Witam.
: Mam pytanie do Grupowiczów: do kogo mogę zaskarżyć sąd wojewódzki za
opiesza
: łe działanie (od wielu miesięcy sąd nie może ściągnąć na rozprawę
oskarżoneg
: o, który zawsze w ostatniej chwili przesyła faksem zwolnienia lekarskie.
Zwo
: lnienia są od "zwykłego" lekarza. Oskarżony mieszkając w bardzo dużym
mieści
: e wojewódzkim twierdzi, że nie ma możliwości korzystania z usług lekarza
sąd
: owego. Sąd do tłumaczeń oskarżonego za każdym razem się przychyla). Nie
znaj
: ąc niuansów naszego prawa, proszę o pomoc w tej sprawie.

Skargę składa się do Prezesa SO, ale najprawdopodobniej nic to nie pomoże,
bo nie wygląda to mi na opieszałość sądu.
Są miasta w Polsce - choć być może nie wojewózkie - gdzie rzeczyiście po
"reformie" zdrowia lekarze "sądowi" odmówili wykonywania swoich obowiązków,
żądając wynagordzenia, którego nie przewiduje rozporządzenie MS.
Czy jesteś oskarzycielem posiłkowym ? Jeśli tak złóż wniosek o przebadanie
oskarzonego przez biegłych z zakresu medycyny sądowej /np. z najbliższej
Akademii Medycznej/ - zresztą sąd najprawdopodobniej zrobi to również z
urzędu.
[Jarek J.]


| Sad przyslal postanowienie
| - wplynelo na poczte 23.08.2004 tego tez dnia zostalo awizowane
| - odebrane zostalo z poczty 24.08.2004

| Czy data doreczenia to 23 czy 24.08?

Z cala pewnoscia 24-go.
marekz


cieszy mnie to bardzo - tylko jaka podstawa prawna

Teraz konkretnie moj przypadek:
Sad przyslal postanowienie
- wplynelo na poczte 23.08.2004 tego tez dnia zostalo awizowane
- odebrane zostalo z poczty 24.08.2004
Jeszcze poprosze poczte zeby wydala stosowny dokument potwierdzajacy
termin odebrania

A odpowiedz sadu jest taka:

" W niniejszej sprawie skarzacy otrzymal postanowienie z uzasadnieniem
23.08.2004 a zatem termin wniesienia zazalenia minol z uplywem 30.08.2004 r"

Zazalenie zlozylem na poczcie 31.08 !

Co wy na to ?

Zeby bylo jeszcze ciekawiej to na postanowieniu odrzycajacym zazalenie
jest pieczatka:
" Na niniejsze postanowienie/zarzadenie sluzy zazalenie do Sadu
Wojewodzkiego/Apelacyjnego w Krakowie ...."
I teraz nie wiem czy wlasciwe sam sobie mam skreslic ... choc nie bardzo
wiem do jakiego sadu zkladac to zazalenie!"

SLIMAK


Teraz konkretnie moj przypadek:
Sad przyslal postanowienie
- wplynelo na poczte 23.08.2004 tego tez dnia zostalo awizowane
- odebrane zostalo z poczty 24.08.2004
Jeszcze poprosze poczte zeby wydala stosowny dokument potwierdzajacy
termin odebrania

A odpowiedz sadu jest taka:

" W niniejszej sprawie skarzacy otrzymal postanowienie z uzasadnieniem
23.08.2004 a zatem termin wniesienia zazalenia minol z uplywem 30.08.2004
r"

Zazalenie zlozylem na poczcie 31.08 !

Co wy na to ?


Najbardziej prawdopodobne jest to, ze na zoltej zwrotce panienka z poczty

to slepy/glupi/zmeczony sedzia, o co w wiadomym miescie nietrudno. Z
ciekawosci, jaki to wydzial (o ile to pytanie nie jest naruszeniem
prywatnosci :) ?

Zeby bylo jeszcze ciekawiej to na postanowieniu odrzycajacym zazalenie
jest pieczatka:
" Na niniejsze postanowienie/zarzadenie sluzy zazalenie do Sadu
Wojewodzkiego/Apelacyjnego w Krakowie ...."


Wojewodzkich to juz teraz nie ma. Teraz sa okregowe. A zazalenie zawsze
oczko wyzej niz to na co "sie zalisz". Czyli jesli "zalisz sie"
napostanowienie, ktore wyszlo z sadu okregowego , to do apelacyjnego, jak
postanowienie z rejonowego to do okregowego (dawniej wojewodzkiego).

marekz



[ciach]

| Co wy na to ?

Najbardziej prawdopodobne jest to, ze na zoltej zwrotce panienka z

mozliwosc to slepy/glupi/zmeczony sedzia, o co w wiadomym miescie
nietrudno. Z ciekawosci, jaki to wydzial (o ile to pytanie nie jest
naruszeniem prywatnosci :) ?


Zwrotki sądowe karne sa niebieske, a cywilne białe. Żółte zwrotki to te
"dla ludu".

| Zeby bylo jeszcze ciekawiej to na postanowieniu odrzycajacym zazalenie
| jest pieczatka:
| " Na niniejsze postanowienie/zarzadenie sluzy zazalenie do Sadu
| Wojewodzkiego/Apelacyjnego w Krakowie ...."
Wojewodzkich to juz teraz nie ma. Teraz sa okregowe. A zazalenie zawsze
oczko wyzej niz to na co "sie zalisz". Czyli jesli "zalisz sie"
napostanowienie, ktore wyszlo z sadu okregowego , to do apelacyjnego,
jak postanowienie z rejonowego to do okregowego (dawniej wojewodzkiego).


To że jest stempelek nie znaczy jeszcze że jest zażalenie - mógł się
przypadklowo przystawić. A z tymi zażaleniami to tez nie jest tak, że
zawsze oczko wyżej. Np zażalenie na odmowę zmiany środka zapobiegawczegop
rozpatruje teraz ten sam sąd we trzech.


czesc,

mam do Panstwa kilka pytan dotyczacych rozwodu,
zalezy mi na jak najszybszym i najtanszym uzyskaniu rozwodu,

kilka informacji o mnie :

od dwoch lat nie mieszkam z mezem, jestem bezrobotna bez prawa do zasilku,
nie mamy dzieci, nie zalezy mi na podziale majatku ani orzeczeniu winy,
od dwoch lat mieszkam w innym wojewodztwie niz maz, maz nadal mieszka w
naszym mieszkaniu ,
malzenstwem jestesmy od 7 lat

oto moje pytania:

1)w jakim sadzie musze zlozyc pozew o rozwod ?
- wiem ze musi byc to sad w miejscu zamieszkania mojego meza, ale czy ma byc
to sad okregowy czy wojewodzki ?
2) jaki jest sredni koszt uzyskania rozwodu, bez adwokata, bez orzekania o
winie, bez podzialu majatku ?
jeden z serwisow prawniczych podaje koszt wpisu tymczasowego w wysokosci
30-600zl czy jest to jedyny koszt ktory ponosze ???
3) poniewaz jestem osoba bezrobotna, chcialabym skorzystac z wniosku o
zwolnienie z kosztow sadowych, jakie sa realne szanse na to aby taki wniosek
zostal rozpatrzony pozytywnie ? czy przedluzy to sprawe ?
4) ile sie czeka na rozwod, bez orzeczenia winy, bez podzialu majatku,
najlepiej rowniez bez adwokata ?
czy jest to najszybszy mozliwy rozwod ?
5) o jaki rozwod wystapic w pozwie aby uzyskac go jak najszybciej ?
6) czy natepny slub moge wziasc dopiero po uprawomocnieniu sie wyroku sadu ?
ile to trwa ? 3 miesiace ?

pozdrawiam
A.


Wiatm szanownych grupowiczow.
Mam pytanko, mam dluznika i podalem sprawe do Sadu, sprawe wygralem i Sad
zasadzil, ze gosciu ma mi splacic zobowiazania wraz z odsetkami. No i
fajnie, tylko co teraz. Czy ja mam sam znalezc komornika i czy ja mam go
oplacic, czy np. moge zadac aby zaplate za usluge komornik pobral sobie od
mojego dluznika. Nigdy nie mialem do czynienia z taka sprawa wiec moze
zadaje banalnie proste pytania, ale prosze o wyrozumialosc i dziekuje za
kazda porade.


dodam tylko że we wniosku egzekucyjnym (do komornika) musisz wskazać sposób
egzekucji tzn z czego on ma to sciągać np z jego wynagrodz. za prace, z
ruchomości czyli zajmie je a potem sprzeda i z ceny kupna odda co dłużnik
był winiem. Sposobów egzekucji jest kilka (patrz kpc) za każdy kolejny
sposób (a więc zwiększający prawdopodobieństwo zaspokojenia) ponad dwa jest
dodatkowa opłata. Wniosek składasz do komornika miejsca zamieszkania
dłużnika a możesz dowolnie wybrać komornika w granicach mniej więcej
obecnego województwa. Najlepiej do komornika gdzie dłużnik mieszka. I
dowiedz sie wczesniej czy dłuznik ma jakiś majątek inaczej utopisz pieniądze
w ezgekucji (część ci zwrócą) a nic nie odzyskasz. Jeśli dłużnik ma
nieruchomośc nie baw sie w egzekucje z tego bo to dużo kosztuje. Najlepiej
spróbuj z wynagr. za prace.
jak nie ma majątku to możesz:
1. zmusić go do złozenia przyrzeczenia o wykazie swojego majątku
albo 2 gruzini ale podobno mają wysoką prowizję ;-)



|| coraz więcej złych opini słychać o NetService. ja sie przychylam do
|| tego. jedna wielka banda cwaniaków. mi też cwaniakowali i nie
|| chcieli uznać twardziela na gwarancji. skończyło się w sądzie.
|| wygrałem i było mi miło patrzeć jak właściciel sklepu zachowuje się
|| jak spłoszony guzieć afrykański. koszt sprawy 30 zł. służę radą.

Napisz od początku do końca do kogo się udać i jak postępować. Będe wiedział
na już niedługą przyszłość, bo zaczyna mi się znowu sypać płyta główna.


W Urzedzie Miasta jest ktos taki jak Rzecznik Praw Konsumentow, mysle ze jak
udasz sie do niego to napewno Ci pomoze.
A swoja droga to nie wykrecaj z kompa zadnych podzespolow, tylko zawies pudlo
w calosci do nich i niech przy tobie je rozkreca i wyciagna wadliwa rzecz i
niech ci na miejscu powie czy przyjmie to na gwarancje, a jak nie to niech
uzasadni na pismie dlaczego odmawia. Pamietaj kazda odmowa i kazdy twoj ruch
moglby byc na pismie, zeby miec podstawe do swoich roszczen.

Jesli jestes zdedydowany na walke z netem przed sadem to zaloz juz sprawe, bo
czekanie na termin pierwszej rozprawy ciagnal sie miesiacami. No i pamietaj,
ze sad to ostatnia i powazna deska ratunmku i najpierw dobrze jest dazyc do
poluybownego zalatwienia sprawy w Wojewodzkim Inspektoracie Inspekcji
Handlowej, jesli tam niedojdzie do porozumienia, wtedy jeszcze udaj sie do
Polubownego Sadu Konsumenckiego przy tym Inspektoracie, a jesli i to nie
poskotkuje wowczas pozostaje Sad Rejonowy.

Powodzenia na szlaku boju z Netem


Witam,

| Al. Solidarności, Centralny Rejestr Skazanych, gmach Sądu
| Wojewódzkiego - południowy odcinek między al. JP II a Żelazną, bliżej
| JP II.
Serdeczne dzięki! :) Jest to gdzieś w pobliżu budynku Gminy Wola?


Od pewnego czasu nie ma juz w Warszawie (i bardzo dobrze) podzialu na gminy.
Budynek, w ktorym miesci sie Urzad Dzielnicy Warszawa Wola rzeczywiscie
znajduje sie w poblizu Sadow.
Dawno Cie tu nie bylo? -:))

Hanna Gronkiewicz-Waltz ukarana grzywną
Życie Warszawy
Wojewódzki Sąd Administracyjny wymierzył prezydent Warszawy 5 tys. zł
grzywny za nie wykonanie wyroku tego sądu z 2006 r.
O ukaranie Hanny Gronkiewicz-Waltz wystąpiła rodzina byłych właścicieli
kamienicy przy ul. Chmielnej 16, która od wielu lat stara się o jej
odzyskanie. W 2006 r. WSA uchylił odmowne decyzje prezydenta Warszawy
dotyczące zwrotu nieruchomości i nakazał zajęcie się sprawą.
Pani prezydent nic w tej sprawie nie zrobiła. Przepisy przewidują możliwość
ukarania organu, który nie wykonuje wyroku sądu administracyjnego.


Hanna Gronkiewicz-Waltz ukarana grzywną
Życie Warszawy
Wojewódzki Sąd Administracyjny wymierzył prezydent Warszawy 5 tys. zł
grzywny za nie wykonanie wyroku tego sądu z 2006 r.
O ukaranie Hanny Gronkiewicz-Waltz wystąpiła rodzina byłych właścicieli
kamienicy przy ul. Chmielnej 16, która od wielu lat stara się o jej
odzyskanie. W 2006 r. WSA uchylił odmowne decyzje prezydenta Warszawy
dotyczące zwrotu nieruchomości i nakazał zajęcie się sprawą.
Pani prezydent nic w tej sprawie nie zrobiła. Przepisy przewidują
możliwość ukarania organu, który nie wykonuje wyroku sądu
administracyjnego.


A kto byl prezydentem miasta gdy wydano uchylona decyzje ? Moze on
zaplaci za fuszerke, ktora autoryzowal ?



| Hanna Gronkiewicz-Waltz ukarana grzywną
| Życie Warszawy
| Wojewódzki Sąd Administracyjny wymierzył prezydent Warszawy 5 tys. zł
| grzywny za nie wykonanie wyroku tego sądu z 2006 r.
| O ukaranie Hanny Gronkiewicz-Waltz wystąpiła rodzina byłych właścicieli
| kamienicy przy ul. Chmielnej 16, która od wielu lat stara się o jej
| odzyskanie. W 2006 r. WSA uchylił odmowne decyzje prezydenta Warszawy
| dotyczące zwrotu nieruchomości i nakazał zajęcie się sprawą.
| Pani prezydent nic w tej sprawie nie zrobiła. Przepisy przewidują
| możliwość ukarania organu, który nie wykonuje wyroku sądu
| administracyjnego.

A kto byl prezydentem miasta gdy wydano uchylona decyzje ?


Tego nie wiemy, sprawa może mieć długą brodę skoro trafiłą do sądu
wojewódzkiego.

Moze on zaplaci za fuszerke, ktora autoryzowal ?


Sam z siebie?



Tego nie wiemy, sprawa może mieć długą brodę skoro trafiłą do sądu
wojewódzkiego.


Bzdura. Moze poczytaj sobie co to sa sady administracyjne i jak one
dzialaja. Podstawowa znajomosc kodeksu postepowania administracyjnego
rowniez moze okazac sie pomocna.

Sam z siebie?


A czemu nie ? Jesli jest czlowiekiem prawym i sprawiedliwym to chyba
elementarne zasady przyzwoitosci do tego go zobowiazuja ?



| Tego nie wiemy, sprawa może mieć długą brodę skoro trafiłą do sądu
| wojewódzkiego.

Bzdura. Moze poczytaj sobie co to sa sady administracyjne i jak one
dzialaja. Podstawowa znajomosc kodeksu postepowania administracyjnego
rowniez moze okazac sie pomocna.



| Sam z siebie?

A czemu nie ? Jesli jest czlowiekiem prawym i sprawiedliwym to chyba
elementarne zasady przyzwoitosci do tego go zobowiazuja ?


Ponownie jedziesz na ogólnikach.



| Na Nowym Świecie znowu wzięli się za rwanie zielonych słupków. Zdanie
| Konserwatorta Zabytków jest przecież święte.

Nie konserwatora tylko sadu.  Wojewodzki Konserwator Zabytkow wygral sprawe
slupkow w NSA.


Nie sadowi sie slupki nie podobaly, tylko pani konserwator. A sad
tylko zdecydowal, ze jej zdanie najwazniejsze.

  MJ

PS. Dlaczego bialo-czerwone slupki (z lancuchami lub bez) stojace
"wszedzie" od 50 lat nikomu nie przeszkadzaly, a te zielone owszem?
PPS. Ona sa brzydkie. Ale donica z resztkami ziemi, dziura po kwiatku
i pelna petow jest duzo gorsza. Slupki takie jak na Krak. Przedm.
bylyby idealne...


Elbląski Sąd Rejonowy wydał nakaz aresztowania byłej dyspozytorki
pogotowia Małgorzaty R., która w styczniu nie wysłała karetki do ciężko
chorego dziecka.

Przed sądem rejonowym miał się dziś rozpocząć proces byłej pracownicy
Działu Ratownictwa Medycznego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego.
Dyspozytorka nie stawiła się jednak na rozprawie.

Kobieta ma odpowiadać za to, że w nocy z 9 na 10 stycznia w czasie
dyżuru w pogotowiu nie udzieliła pomocy 10-miesięcznemu chłopcu choremu
na posocznicę i przyczyniła się przez to do jego śmierci. Zarzuca się
jej także sfałszowanie dziennika przyjęć wezwań Pogotowia Ratunkowego
przez zmianę godziny wezwania karetki.

Obrońca Małgorzaty R., która miała odpowiadać z wolnej stopy, nie
potrafił powiedzieć, gdzie kobieta przebywa. Poinformował jedynie, że
według jej rodziny wyjechała w poszukiwaniu pracy.

Sędzia Wojciech Furman, który postanowił wydać nakaz aresztowania,
przypomniał, że była dyspozytorka nie po raz pierwszy nie stawia się na
wezwanie sądu.

Następna rozprawa ma się odbyć 13 października. Jeśli do tego czasu
oskarżona nie odnajdzie się, najprawdopodobniej sąd nakaże jej
poszukiwanie listem gończym.



  Zainteresowani powinni wystąpić ze skargą do  Prezesa Sądu
Wojewódzkiego o zwrot poniesionych kosztów na "BIEGŁEGO" - może
przestanie wreszcie nim być.


I taką informację "ewidencja gruntów" powinna przekazać zainteresowanym.
Przecież "BIEGŁY" powinien posiadać odpowiednie uprawnienia i jeśli
wykonuje czynności "dla sądu" to obowiązują ga zarówno przepisy
dotyczące biegłych sądowych ale również (w tym przypadku nacisk
położyłbym na to właśnie "również") prawo geodezyjne jak i ustawa o
gospodarce nieruchomościami. Wykonując "taką opinię" jak opisał mariwosi
otwierając wątek, "dał świadectwo swej fachowości" - po prostu wyszedł
z założenia, że skoro sąd przyjął taką "opinię" to jego "dokumentacja
geodezyjno-prawna" podziału nieruchomości jest lepsza niż wykonana
zgodnie z "jakimiś tam ustawami" - dręczy go tylko jedna myśl "dlaczego
ten sąd tak mało zapłaci? - może dołożą się spadkobiercy boć przecież
jest jedynym "fachowcem" w okolicy który może to "załatwić".



 ciekawe, przecież KOJOT pisał że na ekspertyzę
 grafologa czeka się 2-3 lata w Polsce

W praktyce tez tak jest. Potwierdzone na mojej osobistej tesciowej.


    Policjant - dochodzeniowiec jak zleca ekspertyzę z dziedziny, w
której są eksperci policyjni, to nie może jej zlecić poza policę, bo nie
ma pieniędzy na opłacanie takich badań. A tam, niestety, roboty huk i
długo to trwa. Jeśli zlecał będzie prokurator (śledztwo) lub sąd, to im
wszystko jedno, komu zlecają, bo i tak zapłacą. Mogą więc wybierać -
laboratorium kryminalistyczne czy biegły cywilny z listy sądu
wojewódzkiego (notabene często biegłym cywilnym bywa ten sam ekspert
policyjny - aktywny zawodowo lub na emeryturze).
    Inna sprawa, że to, co się dzieje po pierwsze w dziedzinie badań
dokumentów wszędzie ostatnimi czasy, a po drugie w Warszawie i kilku
innych miastach w porównaniu z całą resztą kraju, to rzeczywiście czysta
kpina.
    Jeśli istnieje taka możliwość, to postaraj się, żeby ekspertyzę
zlecono biegłemu cywilnemu (dobrze byłoby, żeby był to ekspert pracujący
w laboratorium kryminalistycznym wpisany na listę biegłych sądowych).
Możesz też próbować naciskać, żeby dochodzeniowiec/prokurator
zorientował się, czy w sąsiednim województwie nie czeka się krócej na
ekspertyzę z laboratorium kryminalistycznego i spróbował tam ją
podrzucić.



A ja pamiętam podawaną _tutaj_ sprawę, wygraną w wyższej instancji. Są
wyższej instancji nie podzilił zdania sądu pierwszej instancji, jakoby
należało jechać z taką prędkością, żeby zahamować w zasięgu
świateł.


To świadczy tylko o sądzie drugiej instancji...

A ja mam na myśli sprawę, która wyglądała tak: Fiata 125p
około godziny 1.30 jechał z prędkością ok. 60 km/h używając
świateł drogowych (teren niezabudowany, brak opadów, ruch
minimalny). Kierowca zauważył coś, co wyglądało jak
pofałdowanie asfaltu i postanowił wziąc przeszkodę między
koła. Usłyszał jak coś uderzyło o podwozie, zatrzymał się,
zobaczył że to człowiek, zawiózł do szpitala, itd. Poszkodowany
zmarł. Sąd Rejonowy skazał kierującego na kare pozbawienia wolności
z warunkowym zawieszeniem jej wykonania oraz karę grzywny, a Sąd
Wojewódzki wyrok podtrzymał - uznano wypadek za nieostrożność
kierującego, który nienależycie obserwował drogę. Wymiaru kary
pozbawienia wolności niestety nie podano.

BTW: spróbuj oszacować prędkość, przy jakiej jesteś w stanie
zahamować na 30 metrach, wliczając w to czas reakcji i analizy
zagrożenia.


Jeśli mówimy o podróżowaniu jako przemieszczaniu się z zamiarem
dojechania (cało) do określonego celu, to po zmroku na nieoświetlonej
drodze nie masz innej możliwości jak jazda z prędkością umożliwiającą
zatrzymanie po zauważeniu przeszkody w zasięgu świateł - i wszelka
dyskusja ma tu charakter co najwyżej akademicki.


| [...]
| Natomiast tablica przy wjezdzie informowala o parkingu NIESTRZEZONYM,
lecz
| Wszyustko to zdaniem Sadu Wojewodzkiego dawalo Zygmuntowi S. pelne
podstawy
| do uznania parkingu za strzezony,

Hm, dziwne sa wyroki naszych sadow. Rozumiem ze obywatel ma prawo
zauwazyc ogrodzenie, ale tablicy juz nie ?


mysle ze to jest tak, jak nie mozna byc troche w ciazy :-)
jezeli prowadzacy parking robi w zasadzie wszystko, zeby spelnic atrybuty
parkingu strzezonego, a jednoczesnie wylacza tablica odpowiedzialnosc z tego
tytulu -
to w takim wypadku tablica ta nie ma znaczenia prawnego.

| Za nieistotne uznal tu Sad, ze w istocie parking zarejestrowany byl jakmo
| niestrzezony a pozwana spolka nie miala koncesji na prowadzenie parkingu
strzezonego.

No tak - to jeszczejej kare sypnac za prowadzenie strzezonego parkingu
bez zezwolenia. Przeciez jest sadowy wyrok stwierdzajacy ze parking
jest strzezony :-)


A to jest ciekawy inny watek ;-)


| Szukasz wlasciciela drogi, w zaleznosci czy dziura byla
| na terenie miasta czy poza nim moze byc to Zarzad
| Drog i Mostow lub Wojewodzki Zarzad Drog albo tez
| jakas Gmina. Zglaszasz sie do takiego urzedu z notatka
| policyjna, ocena rzeczoznawcy PZMot i rachunkami za
| naprawe, skladasz pismo w ktorym domagasz sie zwrotu
| kosztow i czekasz. Najczesciej dostajesz pieniadze, jezeli
| nie to musisz wynajac adwokata i zlozyc pozew w sadzie.


adwokata nie trzeba
ważne aby sprawa była o odszkodowanie a nie o zwrot kosztów - nie ma wówczas
wpisowego

ale jeśli masz notatkę policyjną i najlepiej zdjęcia dziury, samochodu oraz
rachunek za naprawę to właściciel drogi nie będzie chciał sądu
 po 2-3 rozprawach i tak byś to wygrał


Jakie dokumenty trzeba przedstawić w Wydz. Komunikacji żeby zarejestrować
używane auto osobowe, kupione przez sp. z o.o. od innej firmy. Czy też
trzeba wpierw opłacić podatek jak w przypadku osób fiz.?


Takie jak przy zakupie auta prze zos. fizyczną - f-rę zakupu, dow. rej.
kartę pojazdu.i upoważnienie z firmy (jak jesteś upoważniony z definicji to
i tak wypisz sobie upoważnienie na papierze). Nie wiem jak jest z podatkiem.

Wie ktoś może czy jeśli zmieniałem siedzibę firmy i mam akt notarialny z
nowym adresem (w innym województwie) ale fakt ten nie został jeszcze
odnotowany w sądzie to auto muszę zarejestrować w starej czy w nowej
siedzibie?


Jak nie masz wypisu z KRStu to zapomnij o nowej siedzibie (przerabiałem to)
przynajmniej we Wrocku tak jest. Miałem już nawet postanowienie sądu, ale
nie miałem tego wypisu, dostałem odpowiedź "nie bo nie".


Poszukuje osoby, ktora moglabyby pomoc w nastepujacej sprawie.
Bylem pasazerem samochodu, ktory uczestniczyl w wypadku drogowym. W
drudim samochodzie zginela jedna osoba, dwie byly ranne. Kierowcy
naszego samochodu zarzucono nieumyslne spowodowanie wypadku. Odbyla sie
sprawa - wyrok w zawieszeniu. Zlozona zostala apelacja - wyrok zostal
podtrzymany. Teraz informacje najciekawsze. Wyrok wydany zostal na
podstawie tylko szkicu policyjnego. Nie bylo zdjec - podobno sie
przeswietlily. Nie zrobiono zadnych (podkreslam ZADNYCH) ogledzin
tamtego samochodu w ktorym byly ofiary. Samochod wydany zostal
wlascicielowi. Dwie osoby ktore jechaly tamtym samochodem mialy
niezapiete pasy (u kierowcy slady po pasach , u osoby rannej - wybila
glowa przednia szybe  oraz u tej ktora zginela zadnych sladow po
pasach). Sadu ani prokuratora to nie zainteresowalo. Nie powolano
bieglych od techniki i taktyki jazdy ani rekonstrukcji wypadkow. Sad
odrzucil wniosek obroncy o powolanie bieglych. Jeszcze jedno. Posiadam
zdjecia z wypadku na ktorych widac, ze szkic policujny najogolniej
mowiac mija sie ze stanem faktycznym.
Tyle skrotu. Teraz zapytania.
Dzisiaj Sad Wojewodzki podtrzymal wyrok w tej sprawie. Czy jest on
prawomocny? Jakie konsekwencje wynikaja z tego dla osoby ktora kierowala
naszym samochodem? Co mozna jeszcze w tej sprawie zrobic? do kogo mozna
sie zwrocic?
Jesli ktos moze pomoc w tej sprawie prosilbym o wiadomosc na priv'a.



Poszukuje osoby, ktora moglabyby pomoc w nastepujacej sprawie.
Bylem pasazerem samochodu, ktory uczestniczyl w wypadku drogowym. W
drudim samochodzie zginela jedna osoba, dwie byly ranne. Kierowcy
naszego samochodu zarzucono nieumyslne spowodowanie wypadku. Odbyla sie
sprawa - wyrok w zawieszeniu. Zlozona zostala apelacja - wyrok zostal
podtrzymany. Teraz informacje najciekawsze. Wyrok wydany zostal na
podstawie tylko szkicu policyjnego. Nie bylo zdjec - podobno sie
przeswietlily. Nie zrobiono zadnych (podkreslam ZADNYCH) ogledzin
tamtego samochodu w ktorym byly ofiary. Samochod wydany zostal
wlascicielowi. Dwie osoby ktore jechaly tamtym samochodem mialy
niezapiete pasy (u kierowcy slady po pasach , u osoby rannej - wybila
glowa przednia szybe  oraz u tej ktora zginela zadnych sladow po
pasach). Sadu ani prokuratora to nie zainteresowalo. Nie powolano
bieglych od techniki i taktyki jazdy ani rekonstrukcji wypadkow. Sad
odrzucil wniosek obroncy o powolanie bieglych. Jeszcze jedno. Posiadam
zdjecia z wypadku na ktorych widac, ze szkic policujny najogolniej
mowiac mija sie ze stanem faktycznym.
Tyle skrotu. Teraz zapytania.
Dzisiaj Sad Wojewodzki podtrzymal wyrok w tej sprawie. Czy jest on
prawomocny? Jakie konsekwencje wynikaja z tego dla osoby ktora kierowala
naszym samochodem? Co mozna jeszcze w tej sprawie zrobic? do kogo mozna
sie zwrocic?
Jesli ktos moze pomoc w tej sprawie prosilbym o wiadomosc na priv'a.


| ... bo punkty są przypisane (automatycznie) do danego wykroczenia i są
| wpisywane do ewidencji [...]
Z calym szacunkiem Maciej-u  :-)
Naruszeniom przepisów ruchu drogowego w ustawie przypisano odpowiednia
ilosc punktow karnych, lecz nic nie dzieje sie automatycznie, i nie
moze !
1. Zgodnie z wymogami ustawy istnieje obowiazek poinformaowania
ukaranego o liczbie p-ków, ktore beda mu przypisane


W jakiej ustawie ?
W rozporzadzeniu pisze :
§ 4. 1. Wpisu ostatecznego do ewidencji dokonuje się, z zastrzeżeniem
ust. 2 i 3, jeżeli naruszenia zostaną stwierdzone prawomocnymi
wyrokami sądów, postanowieniami sądu o warunkowym umorzeniu
postępowania, orzeczeniami kolegiów do spraw wykroczeń, nakazami lub
mandatami karnymi [...]

6. Organ wydający prawomocne rozstrzygnięcie, o którym mowa w ust. 1,
niezwłocznie przekazuje informację właściwemu komendantowi
wojewódzkiemu Policji, z zastrzeżeniem ust. 5, na formularzu, którego
wzór stanowi załącznik nr 3 do rozporządzenia.

I nic sie nie wspomina o informowaniu kierowcy ... zreszta po co -
skoro _wszystkie_ wykroczenia punktowane sa notowane to niech sobie
kierowca sam liczy - chyba wie kiedy go ukarali i za co  :-)

J.


|    Jeśli podczas naprawy zostana ujawnione dodatkowe uszkodzenia,
| bedziesz
| miał dodatkowe oględziny.
| Po prostu zgłosisz ten fakt do ubezpieczyciela i tyle. Nie martw sie to
| normalne, nie zawsze da się wszystko od razu zobaczyć.

Tylko, że to wszystko oddali w czasie wypłatę odszkodowania :(


nieznacznie. Ale innego sposobu nie ma - rzeczoznawca musi zobaczyć
dodatkowe uszkodzenia.

|    Inna rzecz, że jeśli sprawca zdarzenia był pod wpływm alkoholu to
| sprawa pójdzie do sądu
| a ubezpieczyciel może czekać z wypłatą odszkodowania do czasu otrzymania
| prawomocnego wyroku sądu.

Trochę mnie to przestraszyło. Wyniki badania jego krwi będą za około
miesiąc. Wg. tego co mówił policjant, to próbki wysłano do Katowic, do
miasta wojewódzkiego. Później jeszcze sprawa sądowa ...
Teraz jestem na urlopie, bo nie mam dojazdu do pracy. Niestety, ilość
urlopu nie jest nieograniczona :(


Tego akurat nie należy się obawiać. Jeżeli wina kierowcy jest ewidentna i
stwierdzona przez Policję to fakt, że był on pod wpływem alkoholu absolutnie
nie może wstrzymywać wypłaty odszkodowania. Sprawa w sądzie zapewne będzie
dotyczyć tylko ukarania za jazdę po pijaku a nie w kierunku ustalenia kto
ponosi winę za spowodowanie wypadku.
Jeżeli samochód jest narzędziem pracy to na czas naprawy + czas czekania na
oględziny należy się pojazd zastepczy.
O ile zazwyczaj nie ma problemu z zapłatą za auto zastępcze jeżeli
poszkodowany prowadzi działalność gospodarczą to w innym przypadku
towarzystwa bezprawnie nie chcą uznawać zwrotu tego rodzaju wydatków.

Zastanawiam się też jak będzie z dodatkowymi urzadzeniami w które samochód
był wyposażony, a które zainstalowałem we własnym zakresie np. parktronic
czy halogeny. Przednie reflektory mam z nowego modelu i są znacznie
droższe od tych seryjnie instalowanych w tym roczniku. To sa lampy prawie
nowe (około roku temu je wymieniałem). Koszt jednej lampy w ASO to prawie
900zł, na aukcjach 500zł. Czy rzeczoznawca może policzyć mi badziewny
zamiennik z którego "sreberko" po roku odpadnie?


Należy ten fakt zgłosić rzeczoznawcy podczas oględzin a potem pilnować żeby
nie wcisneli jakiegoś szajsu.
Możesz wystąpić też o zadośćuczynienie i zwrot kosztów leczenia.





|     Czy jesteś w stanie podać dane tego orzeczenia NSA?

|     Pozdrawiam,

|     Dariusz Cichocki

II SA 392/91 Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego

"Tryb i zasady działalności tłumaczy przysięgłych, w tym i
zasady ich
ustanowienia, określa rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości
z dnia 8
czerwca 1987 r. w sprawie biegłych sądowych i tłumaczy


przysięgłych (Dz. U.
1987 r. Nr 18 poz. 112). Kierując się potrzebami wymiaru
sprawiedliwości
wynikającymi z powołanych przepisów, prezes sądu


wojewódzkiego - na mocy

cytowanego rozporządzenia - ustanawia tłumaczy przysięgłych,
wyznacza im
siedzibę, nadzoruje działalność oraz zwalnia z funkcji (§ 1
ust. 1 i 3, § 6,
27 i 28).
Ustanowienie tłumaczem przysięgłym następuje wyłącznie z
inicjatywy prezesa
sądu, w wyniku kierowanego do niego w tej sprawie podania
kandydata,
mającego jedynie charakter prośby, a nie
żądania sankcjonowanego przepisami prawa. Jest to oczywiste,
zważywszy,

             _____że tłumacze przysięgli nie prowadzą na
własny rachunek
działalności usługowej (w
rozumieniu
stosownych przepisów prawnych), ____

lecz stanowią pomocnicze organy sądu, a zatem tylko sąd może
decydować
zarówno o potrzebie ustanowienia, jak też dokonywać wyboru
spośród
kandydatów.
Z powyższego wynika jednoznacznie, że bardzo zwięzła odpowiedź
Prezesa Sądu
Wojewódzkiego w Warszawie w piśmie z dnia 27 listopada 1990 r.
udzielona
była w zgodzie z obowiązującymi w tym względzie przepisami."

silwuplee!


    Wielkie dzięki, to niezwykle istotne orzeczenie.

    Serdecznie pozdrawiam,

    Dariusz Cichocki


| Court fee.

Przepraszam, a skad to wzialas?
Wpis to filing fee jezeli chodzi o USA. Ale to dotyczy oplaty pozwu etc.
W tym wypadku najczesciej bedzie deposit, ale w przypadkach
zabezpiecznia odwolania od wyroku kory strona przegrala to bedzie
czesto okreslane bond.


Jasne, chodzi o USA. Pytanie, jak mniemam, dotyczyło natomiast Polski i we
wszystkich tekstach sądowych, z jakimi miałam doczynienia, termin "wpis
sądowy" to było właśnie court fee. Domyślam się, że autor pytania tłumaczy
tekst polski, a więc związany z prawodawstwem polskim i osadzony w polskich
(nie amerykańskich) realiach. A to pewna różnica. Takich różnic w
nazewnictwie, nie tylko zresztą sądowym,ale i ekonomicznym jest na pęczki.
Jeśli tłumaczymy tekst według określonego prawa, to wymaga, aby zachowywać
nazewnictwo, czy terminologię zgodną z danym prawem, a nie prawem innego
kraju.
Klasyczny przykład:
Umowa spółki zoo:
Limited Liability Company Agreement (Would you believe that??! - widziałam
to na własne oczy w "profesjonalnym" tłumaczeniu).

I nie tylko jak ktoś dochodzi kasy, w sprawach cywilnych
takich
| jak np. rozwód też. Sąd ustala wysokośc wpisu biorąc pod uwagę dochody
| współmałżonków, albo i z księżyca.
A skad to wzielas?


Z życia, Człowieku. Przykład:
Rozwód w mniejszym byłym mieście wojewódzkim. On- obcokrajowiec, Ona -Polka.
Co prawda, za porozumieniem stron, natomiast widać jasno, że facet to
kawał.... Rozwód przeprowadzany na jego wnisoek, czyli on uiścił już jakiś
tam wpis na początku. Ona - urzędniczka państwowa o miernych dochodach. Sąd
daje rozwód i dla niej orzeka wpis jedyne 200 PLN. Prawnik aż przetarł oczy
z wrażenia.
Inny przykład:
Rozwód w stolicy. Małżeństwo on- 68 lat, ona -też coś koło tego. Druga
rozprawa, powód: niezgodnośc charakterów. Przed salą rozpraw siedzą razem,
ona poprawia mu krawat. Wchodzą, ona: "Zdejm kurtke, Heniu". Sąd się pyta,
czy są zdecydowani się rozwieżć. Ona: " Tak, prosze sądu, ja już z nim nie
mogę". On podobnie. Sąd ( - widać kobita doświadczona, stara wyjadaczka,
wystarczą jej 3 zdania i już wszystkie wie) na to: Dam Państwu rozwód,
natomiast wysokośc wpisu ustalę na około 20 000 PLN. Cisza.
On: "Matka, dajmy sobie spokój z tym rozwodem".
Koniec rozprawy na zgodny wniosek stron.

Moze podasz jakies szczegoly?
Jw.
Miro


Dorota




| Witam,
| czy jeśli spółka jest "in Insolvenz", to znaczy, że jest już w stnaie
| upadłości?

Nie, wyraźnie nie.
W stanie upadłości to po niemiecku in Konkurs.
Tłumaczyłem przed paroma miesiącami na seminarium prawników pl-niem
i się trochę podszkoliłem
Insolvenzrecht umfaĂźt Konkursrecht und Vergleichsordnung
Po polsku (według pani sędziny sądu wojewódzkiego przepisy polskie
są w trakcie nowelizacji, będzie tak jak jest w Niemczech)

prawo o niewypłacalności obejmuje prawo upadłościowe i przepisy o
ugodzie


Wszystko ok, ale ja nadal bede obstawal przy swoim.
Po ostatniej nowelizacji niemieckiego prawa upadlosciowego zniknelo
okreslenie "Konkurs" i zastapiono je wlasnie slowem "Insolvenz". Co wiecej,
zmianila sie sama ustawa: z wczesniejszych Konkursordnung i wspomnianej
przez Ciebie Vergleichsordnung zrobiona jedna Insolvenzordnung (weszla w
zycie 1.1.1999).
Dzisiaj wiec nie powinno sie juz uzywac okreslenia "Konkurs", przynajmniej
nie w tekstach fachowych.

Poza tym:

1) ustawy dotyczace ustroju poszczegolnych spolek nakazuja, pod grozba
odpowiedzialnosci osobistej i konsekwencji prawnokarnych, zlozenie wniosku o
otwarcie postepowania upadlosciowego najpozniej w terminie trzech tygodni od
wystapienia niewyplacalnosci (Zahlungsunfähigkeit) - § 64 ust. 1 GmbHG, § 92
ust. 2 AktG; "stan niewyplacalnosci" juz zatem istnieje, obowiazkiem jest
zlozenie wniosku o otwarcie postepowania upadlosciowego, czyli po polsku o
ogloszenie upadlosci; a otwarcie postepowania upadlosciowego
(Insolvenzverfahren) nastepuje z chwila wydania przez sad postanowienia o
jego otwarciu (§ 27 Insolvenzordnung), w polskiej wersji: postanowienia o
ogloszeniu upadlosci (art. 51 ust. 1 nowego Prawa upadlosciowego i
naprawczego); i dopiero od tego momentu spolka jest "in Insolvenz";

2) sama mozliwosc zawarcia ukladu i utrzymania spolki "przy zyciu" nie stoi
na przeszkodzie temu, ze po otwarciu postepowania upadlosciowego
(Insolvenzverfahren) znajduje sie ona "w upadlosci", czyli "in Insolvenz". W
nowej polskiej ustawie tez istnieje mozliwosc ogloszenia upadlosci z
mozliwoscia zawarcia ukladu (art. 55 ust 1 ustawy). Nie oznacza to jednak,
ze spolka nie jest w stanie upadlosci.

Tak wiec - spolka, badz inny podmiot (spoldzielnia, stowarzyszenie - § 42
BGB) znajduje sie w stanie upadlosci, czyli "in Insolvenz" dopiero od
momentu wydania postanowienia o otwarciu postepowania upadlosciowego (po
polsku: o ogloszeniu upadlosci).


Rady tu przytoczone są głupie! Chociaż faktycznie można i tak -

Z tym, że zakłada się iż tłumacz przysięgły jest osobą zaufania
publicznego. A rozpoczynanie działalności "przekrętem" jest tego
zaprzeczeniem.
Co do tego, cz można takiemu tłum. coś zrobić.
A i owszem udowodnić, że fałszuje dokumenty wpisując inne miejsce
wystawienia. Ze wszystkimi z tym związanymi konsekwencjami.

:-)

r.



| Witam,
| (...)co trzeba zrobic aby zostac tlumaczem przysieglym (...)

Grzesiu, jeśli masz ukończoną filologię german. musisz udać się do sądu okręgowego
właściwego ze względu na miejsce zamieszkania. Tam, przy prezesie, ktoś zajmuje sie
tymi sprawami. Zazwyczaj będzie to 40-50 letnia pani uszminkowana w kolorze czrwieni.
Jak zapomnisz bombonierki to po tobie. Musisz się grzecznie zapytać jakie dokumenty,
warunki, czy egzamin. Niestety prezesi sądów prześcigają się w uwarunkowaniach, a
paniom też nie łatwo dogodzić. Jeżeli więc stwierdzisz, że w swoim sądzie okręgowym
niczego nie masz szans, głowa do góry, jeszcze nic straconego. Musisz wziąć na spytki
rodzinę i doszukać się jakiejś powinowatej w dawnym województwie ciechanowskim,
podlaskim, radomskim,  ostrołęckim lub łomżyńskim, zameldować się tam, odwiedzić
tamtejszy sąd okręgowy (rzecz jasna grzecznie + bombonierka). Tam warunki okażą się do
spełnienia i po złożeniu dokumentacji otrzymasz upragniony tytuł. Nie wierz kolegom po
fachu, że jak powołają Cię w Ciechanowie, to nie będziesz mógł tłumaczyć w Szczecinie!
Guzik Ci kto zrobi!
Pozdrawiam, AD.
http://members.tripod.de/Andrzej/pt1.html - list tłum. egzotycznych



Ostatnio media zaczynają nam wpajać hasło "obowiązkiem każdego jest
zgłosić naruszenie prawa". No, zauważyłam to przy okazji sex afery
(właściwie - pedofilii) w KK.
A teraz widzę: - To działanie zgodne z prawem. Każdy, kto zobaczy, że
ktoś popełnia wykroczenie drogowe i nagra go na kamerę, może to
zgłosić policji.

Dla nieklikatych:
[quote]
Egzaminacyjne "elki" łapią piratów drogowych
"Dziennik": Kierowcy muszą uważać już nie tylko na fotoradary, patrole
policji, kamery monitoringu, ale także na samochody egzaminacyjne na
prawo jazdy. W Białymstoku i Krakowie wyposażone w kamery "elki"
rejestrują wyczyny piratów drogowych. Później nagrania trafiają do
policji.
Jeśli drogówka uzna, że nagranie zarejestrowało łamanie przepisów,
karze kierowcę mandatem i punktami karnymi, a nawet kieruje sprawę do
sądu. - To działanie zgodne z prawem. Każdy, kto zobaczy, że ktoś
popełnia wykroczenie drogowe i nagra go na kamerę, może to zgłosić
policji. Tym bardziej egzaminatorzy, którzy są profesjonalistami -
wyjaśnia kom. Krzysztof Dymura z małopolskiej drogówki.

W Białymstoku komendant policji umówił się z szefem Wojewódzkiego
Ośrodka Ruchu Drogowego, że egzaminatorzy będą przekazywać nagrania
rażących przypadków łamania przepisów przez uczestników ruchu
drogowego. Efekt? - Przez niespełna dwa miesiące tej współpracy przed
sąd trafiło kilkunastu kierowców - mówi kom. Dariusz Kędzior.

Białostoccy policjanci podkreślają, że współpraca z WORD-em ma jeszcze
jedną zaletę - nic nie kosztuje, a jest znacznie skuteczniejsza od
fotoradarów. - One rejestrują tylko przekraczanie prędkości, a kamery
z "elek" nagrywają przypadki przejeżdżania na czerwonym świetle,
wyprzedzania na przejściu dla pieszych, wymuszania pierwszeństwa i
inne poważne wykroczenia - wylicza Kędzior.

Po Białymstoku i Krakowie do wspólnej walki z piratami przygotowują
się już egzaminatorzy i policjanci z Bydgoszczy i Łodzi.[/quote]

Czyżby miała u nas wytworzyć się postawa "współpracy z policją"?

Tax (Ctrl + c/v)
Rozmawiają dwa bobasy w wózkach:
- Jesteś zadowolony ze swojej mamy?
- W zasadzie tak, chociaż pod górkę trochę zwalnia.


Uzyskanie szlachectwa jest proste jak obsluga mlotka.
Moze to zrobic kazdy bez wzgledu na wiek, plec, wyznanie, narodowosc i rase,
byle tylko nie byl karany. Trzeba zebrac pietnastu smialkow, ktorzy tez chca
byc hrabiami. Nastepnie nalezy wymyslic nazwe stowarzyszenia. Powiedzmy, ze
wasze bedzie sie nazywalo "Klub Monarchistycne Czuwanie - Boj sie Pan Boga".
Potem trzeba spisac statut stowarzyszenia, w ktorym bedziecie sie powolywali
na chec powrotu do ustroju feudalnego. Powyzszy statut (3 egzemplarze)
nalezy zaniesc do najblizszego sadu wojewodzkiego wraz z wnioskiem o
rejestracje stowarzyszenia (2 egzemplarze), protokolem z zebrania
zalozycielskiego (2 egzemplarze), pelna lista czlonkow zalozycieli wraz z
ich danymi (2 egzemplarze) oraz znaczkiem oplaty sadowej w kwocie 30 zlotych
(jeden egzemplarz).
I to wszystko. Od tej pory jestescie hrabiami pelna geba, za jedyne dwa
zlote od geby, zas wszystkie hrabiowskie zbytki gwarantuje wam ustawa o
stowarzyszeniach zamieszczona w Dzienniku Ustaw nr 20 z 7 kwietnia 1989 r.
Jesli chcecie byc jeszcze bardziej arystokratyczni niz ustawa przewiduje, w
dobrym tonie byloby zarejestrowanie sie w stolicy, co jest o tyle
klopotliwe, ze trzeba w niej bedzie umiescic siedzibe centrali, Dla
zainteresowanych podajemy adres: Sad Wojewodzki, VII Wydzial Cywilny,
Warszawa, Al. Solidarnosci 127, 6 pietro, pokoj 624. Na miejscu zastaniesz
trzy bardzo mile panie, ktore pomoga ci zostac hrabia bardzo szybko i
bezbolesnie.

Sadze ze trzeba by panie hrabio Alder, pomyslec o legalnym tytule !? :))))))
To tylko 2 zlote !!! :))))

Ten artykul tak jak poprzedni o "gwiazdach" przepisalem zywcem z CKM (ten
sam numer), sa tu jeszcze inne zajebiste ciekawe rzeczy i proponuje sobie ta
gazete zakupic !!! ONLY 5,50 zl !!!

Bynajmniej nie jest to reklama tej gazety przezemnie !!!
Sam nawet jej nie kupilem, tylko pozyczylem od wspolnika z firmy !!! :)))))

Lord Lobo


----------



Temat: Re: Panie Zajac, co sie dzieje?
Data: 12 września 1997 18:20

: Generalnie, publiczne kwestionowanie prawomocnego orzeczenia
sadowego
: nie jest zachowaniem, ktore nalezy pochwalac. Jak od kazdej
reguly,
: takze i od tej sa wyjatki. Ta szczegolna sprawa jest wyjatkowa.
: Nie jestem w pelni obiektywny, bowiem w tej sprawie Urban powolal
: mnie na swiadka. Zeznajac powiedzialem sadowi, ze w mojej ocenie
: sformulowanie "Goebbels stanu wojennego" jest obrazliwe, bowiem
: Goebbels byl przede wszystkim bardzo wysokim dygnitarzem
: nazistowskim, tj. reprezentantem zbrodniczej ideologii, ktora
: rozpetala II wojne swiatowa.

Obrazliwe czy nie, ale wyjatkowo do Urbana pasuje. Wysoki dygnitarz
pewnej partii, reprezentujacy [zawodowo] jej ideologie, w owym
czasie
juz prawie zbrodnicza... sama prawda :-)


Wie Pan, ma Pan racje tylko czesciowo. Nie mozna - mimo dosyc duzego
podobienstwa - stawiac jednak znaku rownosci pomiedzy marksizmem  a
nazizmem. Juz predzej staliznizm, ale Urban akurat nie byl
rzecznikiem rzadu w tych czasach.
Jest tez inna zasadnicza roznica, istotna ze wzgledu na tzw.
indywidualizacje winy, stanowiaca podstawe kazdego obiektywnego
postepowania sadowego - Urban nie byl czlonkiem rzadu, ktory
decydowal o masowym mordowaniu milionow ludzi ....

: Natomiast oswiadczenie politykow odbieram jako ich obywatelski
: sprzeciw, do ktorego - w tym przypadku - maja pelne prawo,
chociaz
: kwestionuja tym samym wyrok sadu. Urban, gdyby byl konsekwentny,
: powinien kazdemu z sygnatariuszy tego oswiadczenia wytoczyc
podobny
: proces jak Benderowi.

Ale dopiero za pare tygodni, jak sie immunitety skoncza :-)


Wcale nie!!   Immunitet parlamentarny nie chroni przed
odpowiedzialnoscia cywilna. Kazdego parlamentarzyste mozna w dowolnym
czasie pozwac przed sad z kodeksu cywilnego, bez potrzeby uchylania
immunitetu. Jest w tej kwestii wyrazny zapis w Konstytucji (starej i
nowej).  Podobnie zreszta mozna - bez uchylania immunitetu - wytoczyc
parlamentarzyscie proces w sadzie pracy w sprawach pracowniczych.

Pozdrawiam serdecznie:)))

==  Ryszard  Zajac, posel na Sejm R.P.
== niezalezny kandydat do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej
== z wojewodztwa katowickiego
============================  http://zajac.wybory.pl/

==  http://www.silesia.top.pl/~zajac/



-----Wiadomość orginalna-----


[...]

| Alez oczywiscie, ze obrazil. Moze nie zwiazek, ale pewne osoby bedace
| czlonkami zwiazku. Sad nie znalazl podstaw do skazania, stojac na gruncie,
| ze obraza zwiazku nie jest przestepstwem kryminalnym (i chwala za to SN),
| ale obraza poszostaje obraza.

To bardzo ciekawe, ze najlepiej znaja tresc wyrokow ci, ktorzy ich na oczy
nie widzieli, nie mowiac juz o czytaniu. Sad (a wlasciwie dwa sady:
Wojewodzki w Katowicach i Najwyzszy)  wyraznie stwierdzil, ze nie
zniewazylem (nie ma takiej kategorii prawnej jak "obraza",  jest tylko
znieslawienie lub zniewazenie).
Pana interpretacja wyroku jest wiec calkowicie bledna.

==Ryszard Zajac


Panie Zajac.
Nie mam pretensji do znawstwa czegokolwiek. Uzylem logiki. Nie ublizyl pan
zwiazkowi, ale okreslonym osobom. Nie jest to przestepstwem kryminalnym i
tyle. Celowo uzylem slowa "obraza" a nie "znieslawienie" lub "zniewazenie",
aby oddzielic sprawe uzycia przez pana slowa "palanty" od prawa i sadu.
Stwierdzilem, poslugujac sie logika, ze obrazil pan kilka osob nazywajac ich
"palantami", co wiecej, uwazam, ze czy dzialajac pod wplywem emocji, czy tez
zupelnie na zimno, MIAL PAN ZAMIAR OBRAZIC. Zdecydowanie chcial pan, aby
tamci czuli sie zle, "lyso", aby im bylo przykro, albo aby byli wq*wieni i
mieli chwilowe poczucie bezsily.
Oczywiscie moge sie mylic. Mozna teoretycznie dopuscic mozliwosc, ze
nazywajac ich "palantami" chcial pan zrobic im przyjemnosc, spowodowac aby
czuli sie dowartosciowani i aby bylo im przyjemnie.

Pozdrawiam,
Slawomir Popiel
New Jersey

http://home.sprynet.com/sprynet/spopiel/



[...]

| Czy ktoś wie co mi grozi za postawienie budynku gospodarczego (5x5m)
| bez stosownego pozwolenia (zgłoszenia).

25.000 zl jesli bedziesz chcial legalizowac i oczywiscie bedzie to
mozliwe. Jesli plan zagospodarowania na to nie pozwala to rozbiorka i
bez kary. Tak czy inaczej jesli dobrowolnie rozbiezesz to zadnych innych
konsekwencji nie poniesiesz.


Dopóki nikt nie zakapuje albo sam nie pochwalisz się w starostwie lub
nadzorze (nieraz straż miejska ma misję specjalną i sprawdzają z
wyrysami z geodezji - znajdują świeże budynku, bo niektóre samowolki są
naniesione) to nikt ci nic nie zrobi. Ale jak wyżej - rozbiórka z

decyzję wydał pinb to odwołuj się od ich decyzji, od dec. wojewódzkiego
- jak ci się nie spodoba do WSA potem NSA itd. Taka sprawa ciągnie się
nieraz latami - a jak to tymczasowy który kiedyś rozbierzesz to
właściwie nic nie tracisz - zyskujesz czas przez odwołania.

Co do poinformowania Cie, to jest taki wymog poniewaz musza Cie
przesluchac na okolicznosc samowoli.


Przesłuchanie na okoliczność samowoli, hm... właściwie tak. My piszemy
wezwanie z terminem wizji lokalnej, przyjeżdżamy spisujemy protokół,
robimy fotki, później wysyłamy wezwanie o wszczeciu postępowania w
sprawie samowoli i możliwości zapoznania się z dokumentami - wniesienia
jakiś uwag na piśmie, no i później w zalezności od tego czy jest zgodnie
  z planem zagospodarowania przestrzennego i warunkami technicznymi
rozpoczyna proces legalizacyjny - jeżeli zgodnie(nawet gdy inwestor nie
chce, bo może, teoretycznie, legalizowac i takiego prawa nie wolno mu
odbierać) w innym przypadku z miejsca rozbiórka. W efekcie jak
rozpocznie się postepowanie legalizacyjne to jak nie złożysz dokumentów
to i tak rozbiórka.
Poza tym nie ma co się bać (chodzi mi o odwołania i zażalenia) - zawsze
jest informacja o mozliwosci odwołania od decyzji albo zażalenia na
postanowienie, termin i do kogo oraz przez kogo i dodatkowo sam możesz
"podać" pinb w dowolnym momencie do sądu - a to juz jak wiadomo
przeciągnie się w czasie (pinb zawiesza postepowanie do czasu
rozstrzygnięcia przez sąd - przynajmniej powinien, bo różne słychy
doszły do mnie - wtedy odwołując się od decyzji do wojewódzkiego
zaznaczają odwołujący się że sprawa w sądzie itd.).
BTW
Mielismy sprawę takiego zawodnika który się wywinął - "dostał"
rozbiórkę, odwoływał się, wymyślał, kombinował że w końcu zostaliśmy z
niczym, sąd orzekł i koniec, fakt, gość znał furtki w PB i Kpa.


[Jeżeli już było, przepraszam.]

Wrócą pociągi

Czwartek, 11 września 2003r.

WROCŁAW - Niedługo komornik będzie eksmitował firmę Inkopax z dworca
Świebodzkiego   zapewnia Marek Ostenda, likwidator spółki  Dworzec
Świebodzki . W tym samym czasie wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego
ukarał PKP karą 25 tys. złotych. Za to, że na dworzec wciąż nie mogą
wjechać pociągi.

- Sąd pierwszej instancji nakazał firmie Inkopax opuścić perony   mówi
Marek Ostenda, likwidator spółki  Dworzec Świebodzki , zarządcy dworca. -
Niedługo kierujemy wniosek do komornika o wykonanie wyroku. Przypomnijmy,
że Inkopax zajmuje dwa namioty na dworcu Świebodzkim. - Nie płacili nam
czynszu   zapewnia Marek Ostenda. Nie zgadza się z tym Piotr Pałys, prezes
Inkopaxu. - To nie prawda. Spóźniliśmy się z zapłatą czynszu dwa dni,
dlatego nam wypowiedzieli umowę   mówi. - A wyrok o opuszczeniu peronów
wydany był zaocznie, złożyliśmy sprzeciw.

Tyle, że namioty to tylko część problemu. Znikną niezależnie od decyzji
sądu. Wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego, Jacek Miller ukarał PKP
Polskie Linie Kolejowe grzywną w wysokości 25 tys. zł. Wcześniej uznał, że
targowisko na dworcu jest nielegalne. Wydał decyzję o przywróceniu
poprzedniego stanu użytkowania terenu, a więc z dworca - targowiska
należałoby uczynić dworzec z prawdziwego zdarzenia. Wróciłyby pociągi,
pasażerowie. I kary będą się powtarzały dopóki kolei nie doprowadzi dworca
do stanu zgodnego z prawem. - Tyle, że my już 30 kwietnia zwróciliśmy się
do spółki  Dworzec Świebodzki , aby przywrócili dworzec do pierwotnego
stanu   mówi Krzysztof Łańcucki, rzecznik PKP PLK. - Do tej pory nie
dostaliśmy żadnej odpowiedzi. Jak się dowiedzieliśmy, PKP planuje
zagospodarować trzy tory o numerach 1,2 i 3. Właśnie na torach 2 i 3
znajdują się wspomniane wyżej namioty. Na dalszej części torów jest
targowisko. Czy zniknie? - Nie wyobrażam sobie, aby mogło być prowadzone
dalej   powiedział jeden z pracowników firmy  Dworzec Świebodzki  proszący
o anonimowość. - Myślę, że targowisko dalej będzie funkcjonowało   mówi z
kolei Marek Ostenda. - Ostateczne decyzje zostaną podjęte już w najbliższym
czasie.

Marcin Gąsiorowski - Gazeta Wrocławska

Marek A. Salwa


Sześciu wysokich rangą urzędników PKP stanie przed sądem pod zarzutem
niegospodarności i poświadczenia nieprawdy w dokumentach. Sprawa dotyczy
sprzedaży za granicę dziesięciu lokomotyw z Zakładu Taboru PKP w
Białymstoku.

Białostocka Prokuratura Okręgowa skierowała do sądu akt oskarżenia w tej
sprawie - poinformował w środę jej rzecznik Jerzy Duniec.

W ocenie prokuratury, Polskie Koleje Państwowe straciły na transakcji z
niemieckim kontrahentem około dwóch milionów złotych.

Już w maju jednak, gdy sprawa wyszła na jaw, przedstawiciele PKP twierdzili,
że lokomotywy nadawały się jedynie na złom, były zamortyzowane i od kilku
lat nie używane, a ich sprzedaż przyniosła firmie zysk.

W ocenie policji i prokuratury, to dla potrzeb tego kontraktu lokomotywy
zostały uznane za niesprawne i nie nadające się do dalszego użytku. Dzięki
takiemu zabiegowi zostały "zdjęte ze stanu" PKP i przeznaczone na sprzedaż.

Sprzedaż miała miejsce w latach 1998-99. Lokomotywy sprzedano po 36 tysięcy
marek za sztukę (według ówczesnego przelicznika, to około 76 tysięcy zł),
choć ich wartość księgowa była kilkakrotnie wyższa.

Według policjantów z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą Komendy
Wojewódzkiej Policji w Białymstoku, lokomotywy (m.in. ST 44) były sprawne i

prądnic, które uniemożliwiają ich rozruch.

Biegły, którego policja poprosiła o pomoc, orzekł, że najlepszym dla PKP
rozwiązaniem było rozebranie lokomotyw na części i wykorzystanie ich przy
remontach. Według niego, wartość złomowa jednej lokomotywy wynosiła 67
tysięcy zł.

Zarzuty poświadczenia nieprawdy w dokumentach i niegospodarności postawiono
sześciu wysokim rangą urzędnikom PKP z Warszawy i Białegostoku, m.in. z
Zakładu Taboru PKP Cargo SA w Białymstoku i Głównego Inspektoratu
Kolejnictwa. Oskarżeni nie przyznają się do winy.
info.onet.pl

pozdrowienia  Piotr W.


Witam!

Parę dni temu dostałem mandat karny za przechodzenie przez tory w
niedozwolonym miejscu. Miejsce powszechnie przekraczane przez wszyskich
jeleniogórzan (kiedyś w tym miejscu był przejazd kolejowy, potem postawili
estakadę).


To gdzie to było, że Sokiści akurat się znaleźli? Gdzieś niedaleko stacji?

No i teraz mam pytanie: czy jest jakaś możliwość uniknięcia płacenia?
Generalnie nie mam i nigdy nie miałem żadnych dochodów (student), więc nie
mam z czego płacić. Czy jakieś pismo skierowane do ... (właśnie, gdzie:
komendy SOK, Urzędu Wojewódzkiego, Sądu Grodzkiego?) może spowodować, że
zapłata zostanie umorzona?


No uniknięcie płacenia nie będzie możliwe. W zasadzie to należy się cieszyć,
że dostałeś tylko 50zł mandatu. Sokista może za przechodzenie przez tory
wystawić mandat od 20 do 500zł. Zostałeś potraktowany w miare łagodnie.
Odwołać od mandatu nie się za bardzo jak. Podpisałeś go więc się zgodziłeś z
tym, iż popełniłeś wykroczenie. Jakbyś niepodpisał, to sprawa trafiła by do
Sądu Grodzkiego i tam byś dostał samych kosztów sądowocyh 50zł + grzywna
(pewnie wyższa). W sądzie raczej byś się nie obronił. Możesz nie płacić i
czekać na przedawnienie (jaki jest okres przedawnienia??), lub komornika.
Odsetek od mandatu nie ma, więc nic nie urośnie (tylko koszty egzekucju
5,80zł jak się nie myle).

I jeszcze jedno: Sokista w mandacie powołał się na Art.54 KWRMTiGM (a może
KHRHTiGM) - ktoś potrafi to zdekodować?;)


54 art. Kodeksu Wykroczeń, który mówi:
Kto wykracza przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o
zachowaniu się w miejscach publicznych, podlega karze grzywny do 500 złotych
albo karze nagany.

A ty wykroczyłeś przepisom porządkowym ujętym w RMTiGM (Rozporządzeniu
Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej).


Moze napisze troche jasniej:
W roku 1999 wlamano mi sie do samochodu skad skradziono radio, aparat
cyfrowy i kamere wideo. Zlapalem jednego ze sprawcow i byla to kobieta ktora
oskarzyla mnie ze pobilem ja i ukradlem jej zloty lancuszek i kolczyki.
U zlodzieji nic nie znaleziono bo nic nie szukano a mnie skazano na
podstawie oskarzenia tej kobiety ktore nagrala sobie swiadkow na 10miesiecy
pozbawienia wolnosci w zawieszeniu oraz zwrot zagarnietego mienia. Sprawa
byla tak prosta ze nawet na komisariacie policji mowiono mi ze zostane
uniewinniony. Niestety sad byl odmiennego zdania.
Zlozylem wniosek o sentencje wyroku i wysmarowalem rewizje do sadu
wojewodzkiego.
Otrzymuje wezwanie na rozprawe sarowa i po stawieniu sie w sadzie okazuje
sie ze rozprawa moja odbyla sie wczoraj (czyli dzien wczesniej). Po udaniu
sie do prezesa sadu i zloznia ustnego zazalenia, prezes odpowiedzial mi ze
to pisala sekretarka a to tylko czlowiek i mogl sie pomylic. Po ostrej
dyskusji z sedzia straz sadowa wyprowadza mnie z sadu i dostaje za to 10 dni
aresztu ktorego nie odbylem do dnia dzisiejszego. Skladam ponownie w sadzie
wojewodzkim wniosek o sentencje i na krotko wyjezdzam do niemiec.
Po powrocie moje nieletnie dziecko (miala wtedy 9 lat) informuje mnie ze byl
listonosz i kazal podpisac, wiec podpisala odpis wyroku. Oczywiscie wyrok
juz sie uprawomocnil i nic nie bylo mozna zrobic. Znowu udaje sie do sadu
wojewodzkiegi i walcze w sekretariacie gdzie mi mowia ze to nic ze dziecko
podpisalo, wyrok sie uprawomocnil.
Skladam wniosek o przywrocenie terminu, oczywiscie odmownie.
Po prawie 3 latach od sprawy przyjezdza do mnie policja i bez zadnych
wyjasnien przewozi mnie do aresztu. Tutaj dopiero dowiaduje sie iz nie
naprawilem wyrzadzonej szkody (czyli nie oddalem lanciuszka i kolczykow
wart. 3.000 zl) i sad mi ten wyrok odwiesil. Oczywiscie ja nic o tym nie
wiedzialem bo zadnego wezwania nie dostalem.
pisalem wszedzie zazalenia ale bez echa. Przebywalem w zakladzie karnym i
pisalem wszedzie zazalenia ale bez echa. po 6 miesiacach zwolniono mnie
warunkowo (jak sie dowiedzialem pozniej) tylko dlatego aby sie mnie pozbyc
bo bylem uciazliwym skazanym ktory wciaz pisze i pisze.
Ot i cala moja popaprana historia.
Ciekawa???
pozdrawiam

| Ja proponuje odrobinę samokrytycyzmu.

| --
| JOHNSON :)



| Nie masz racji. Różne wydziały komunikacji różnie interpretują
przepisy.
Sęk w tym że moich racji nie można osądzać ponieważ raczej zadałem


Tyle, że błędne akurat. Po prostu policjant nie może rzetelnie
poinformować, bo nie ma jednolitej praktyki. Ba, czasem w jednym urzędzie
pani Marysia Ci udzieli informacji, a pani Hania nie. Nie, bo nie! I winy
policjanta nie należy w bajzlu prawnym upatrywać.

| Przynajmniej ja tak bym uczynił i przed przesłaniem zawiadomienia
Ty jako policjant czy jako osoba wnioskująca z o.p.


Jako policjant. Ustalenie danych osobowych właściciela pojazdu na terenie
województwa, w którym robi się zgłoszenie to góra 5 minut, jeśli system
akurat nie padł.

Nic nie rozumię. Najpierw wysyłasz zawiadomienie do sądu, a potem
ustalasz dane właściciela -  to jest znany sprawcę czy nie ?


Chyba za bardzo skracam :-))

Inicjujący wątek oświadczył, że chce złożyć zawiadomienie o przestępstwie
ściganym z oskarżenia prywatnego przeciwko właścicielowi samochodu. rzecz
w tym, że z mojego doświadczenia wynika, ze samochody same w sobie rzadko
popełniają przestępstwa ścigane w tym trybie. Części to robią kierujący
tymi samochodami. Skoro pytający tak sformułował pytanie, to założyłem, że
utożsamia on kierującego z właścicielem. Niby wprost to z jego posta nie
wynika, ale inaczej sobie tego zinterpretować nie potrafię. Stąd też
zauważyłem, że nie mamy pewności, że na pewno szukamy właściciela
samochodu. Może się okazać, zresztą, że nabywca samochodu nie
przerejestrował, i załóżmy policjant poda pokrzywdzonemu jako
potencjalnego oskarżonego dane cokolwiek przypadkowej osoby. Osobiście
byłbym raczej za przesłuchaniem takiej osoby z uprzedzaniem o treści art.
183 kpk i ustalenie, czy aby na pewno chcemy właściwą osobę postawić w
stan oskarżenia. No ale przy oskarżeniu prywatnym, to świadków
przesłuchuje sąd. No to po przyjęciu zawiadomienia o czynie ściganym z
oskarżenia prywatnego, a przed wysłaniem akt sprawy do sądu czyli

właściciela pojazdu i dołączył do przesyłanych materiałów notatkę z
ustaleniami.

Mam nadzieję, że teraz rozwinąłem dostatecznie jasno. W każdym razie się
starałem.

| Może gościa wezwać na świadka albo od razu go potraktować
| jako podejrzanego.
No to raczej rola policjanta ustalić okoliczności zdarzenia.


Przy oskarżeniu prywatnym? Tam się tylko zabezpiecza dowody w niezbędnym
się


Jak najszybciej zalozyc spolke z o.o.?

Chodzi mi o kolejnosc dzialan?
Gdzie - do ktorego urzedu, sadu najpierw zawitac?
Jakie instytucje nalezy (trzeba) odwiedzic?
Ile czasu to wszystko moze trwac?

Czy Spółka z o.o. jest lepszym rozwiazaniem niz Spółka cywilna?

Adam Kowol


Sp. z o. o.
1. wymyślasz w domu umowę spółki
2. pędzisz do notariusza, gdzie podpisujesz umowę spółki i wybierasz zarząd
(p)
a) wpłacasz kapitał zakładowy (min. 50.000 zł) na konto, przy zakladaniu
którego stracisz dużo nerwów (p)
3. kupujesz dużo papierosów i alkoholu (przydadzą się później) (p)
4. pędzisz do sądu rejestrowego (sąd rejonowy) po druki formularzy
5. wypalając papierosy i pijąc alkohol próbujesz wypełnić formularze o wpis
spółki do krejowego rejestru sądowego
potem wniosek składasz (p)
6. sąd odrzuca twój wniosek z powodu krzywej kreski bądź innego
niedopuszczalnego braku fomralnego
7. patrz punkt 4.
8 składasz wniosek po prawkach
(czynności 4 - 8 mogą się powtarzać)
9. Sąd wydaje postanowienie o wpisie spółki do KRS
10 biegniesz do wojewódzkiego Urzędu statystycznego aby wnioskować o nadane
numeru REGON
11. dostajesz regon pocztą
12. biegniesz do Urzędu SKarbowego aby złożyć wniosek o nadanie numeru NIP,
oraz zarejestrować spółkę jako podatnika podatku VAT. (p)
13 dostajesz zawiadomienie o nadaniu numeru NIP
14. Siadasz w fotelu, patrzysz na walające się niedopałki i butelki i
myślisz, że Ci się udało.

(p) - czynnośc płatna

s.c.
umowa spółki wystarczy na piśmie (chyba że coś się zmnieniło i przegapiłem
ostatnie zmiany) i nie musi być zawierana w umowie aktu notarialnego.
nie ma minimalnego kapitału zakładowego
aby założyć spółkę cywilną potrzba co najmniej dwóch osób.

reszta wygląda podobnie jak wyżej.

powodzenia i pozdrowienia

Marcin


Użytkownik Kraina Ksiazek - Tomek Zarod

| Czesc,
| czy spotkaliscie sie gdzies z prawami do nazw regionow.
| NASK odebral mi domene dolnyslask.pl twierdzac, ze prawo
do jej uzywania
| ma tylko sejmik wojewodztwa dolnoslaskiego. A w zasadzie
do nazwy "Dolny
| Slask", a z tego wynikaja prawa do domeny dolnyslask.pl
| NASK odmawia mi jednak podania jakiejkolwiek podstawy
prawnej tego poza
| stwierdzeniem, ze takie maja zasady.
| Wydaje mi sie, ze nie ma czegos takiego, a z ich zasad
tez to nie
| wynika.
| Tomek
| --
| Ksiegarnia Internetowa "Kraina Ksiazek"
| http://www.ksiegarnia.com.pl/
| Wszystko o Dolnym Slasku
| http://www.DolnySlask.com/

Jezeli byles wlascicielem domeny "dolnyslask.pl" i
regularnie oplacales faktury to znaczy, ze nie powinni
odebrac Ci czegos co Twoje.  Mam na mysli przede wszystkim
domene funkcjonujaca, nie biore pod uwage domen, które w
wyniku pomylki ktos nie oplacil w terminie i uciekly w
miedzy czasie.
A moze by tak do sadu ? - ja sam od kilku miesiecy borykam
sie z tym samym problemem. Jestem prawnym wlascicielem
kilku domen aktywnych, przygladalem sie dyskusji o NASKu,
otrzymalem takze troche e-mail o od Osób którym
podprowadzono domeny w trakcie "rejestracji" bo to jeden
wielki balagan. Mysle, ze NASK musi w najblizszym czasie
przebudowac system rejestracji i dac sobie spokój przede
wszystkim z "faxowa" (zawsze nieczytelna) rejestracja
domen.
Inna sprawa, ze w przypadku moich domen nie przestrzegali
prawie zawsze ustalonych regulaminowych terminów
rejestracji.  Prosze pamietac o fakcie, ze NASK nie jest
instytucja wydajaca opinie i orzeczenia o prawie do
uzywania danej domeny przez kogokolwiek - jest tylko
Operatorem ZOBOWIAZANYM do rejestracji czegos tam co
wolne - od wszelkich ewentualnych kontrowersji jest sad.
Pytanie: czy ktos spotkal sie juz z Kancelaria Prawna która
prowadzila cos przeciwko NASKowi ? jesli tak to prosze o
info. Dziekuje. Pozdrawiam.

Ryszard Balawajder

http://www.makaron.pl/
[Jedyny Serwis Makaronowy]



Koledzy, przyjaciele, ludzie,

prosze Was o wszelkie rady, co mam robic. Jestem zupelnie bezradny i
boje sie.


Witam!

Tak jest w tym glupim kraju, ze policja (kurwicja) moze wszystko.
Oficjalnie to mozesz zlozyc skarge do komendanta rejonowego policji i
do inspektoratu komendanta glownego. Ale nic to nie da, reka reke myje.
Ma to jednak sens jesli wszyscy beda pisali skargi tak wiec napisz.
I obowiazkowo zloz doniesienie o popelnieniu przestepstwa do
prokuratury. Prokurator to jedyna osoba ktorej glupi policjant moze sie
bac. Jesli sprawe umorzy to zloz zazalenie do prokuratury wojewodzkiej.
Moze wyjdzie z tego awantura. Bedziesz potrzebowal swiadkow, a jednego
chyba masz (ten ktos z przystani), trzeba go tylko namowic.

Kolegium sie nie boj i tak skaza (czyt. skarzom). Uwazaj tylko na
podchwytliwe pytania i pamietaj, ze jako obwiniony mozesz nie odpowiadac
na pytania!!!! Staraj sie pytac swiadkow z policji (tacy bedą) w taki
sposob aby zaplatali sie  w odpowiedziach. To bedzie trudne, ale
mozliwe. Od orzeczenia kolegium mozesz sie odwolac do sadu w ciagu 7
dni. I jak Cie skaza to uczyn to. Dopiero w sadzie sa pewne, choc
niewielkie objawy sprawiedliwosci. Co do kolegium to nie licz na
jakakolwiek sprawiedliwosc. To jest mafia i burdel jakich malo. Mozesz
wziac adwokata, jesli masz zaufanego, jesli nie to przed kolegium chyba
nie ma sensu, wez dopiero do sadu. I uwazaj, z policja adwokatom tez nie
chce sie walczyc.
Jesli sie boisz (a chyba masz powody) to trudno. Pomysl tylko, ze im o
to chodzi i jesli nikt nie bedzie probowal ich powstrzymac to niedlugo
beda strzelac do ludzi jak do kaczek. Prosze nie odpusc tej sprawy. Sam
obecnie mam podobna (tylko mnie nie pobili) i jakos to leci. Nie
nastawian sie, ze wygram, ale strach w oczach policjanta tlumaczacego
sie prokuratorowi naprawde jest warty kilkuset zlotych grzywny.
I jeszcze jedna rada. Narob jak najwiecej halasu w tej sprawie w
mediach, tego policmafia boi sie najbardziej.

Pozdrawiam
Nygus



Ale nieprawda. To pracownik ma umowe, podpisana przez siebie.


:-))))) cze Jacek.  Ty to pisałe  poważnie czy dla jaj. ?
Niby jak miało by się to odbyć :-)) .............

Przychodzi Kowalski do Nowaka-pracodawcy  i mówi......
Czołem Nowak ......widzicie co mam w ręce ? ..... umowe mam. No! na 6 m-cy.
Miesięcznie płacicie mi  2 tysiaki, a na zakończenie melonik ...a jak nie to ja was,
to ja was....ja was do SADU...ja was do PIPU... wy-wy kapitalistyczna  winio.

Czy tak wg Ciebie ma się to odbyć ? :-))

A teraz już na poważnie.

Taki zawsze spadnie na cztery łapy bo ....potrafi się zabezpieczyć.
- lepiej zna prawo pracy,
- ma więcej kasy, a przez to więcej czasu na sprawy sądowe
- no i ....może mieć  wiadka - inngo pracownika, który zezna że Heniek celowo
nie chciał odebrać umowy.....z jakich  tam przyczyn. (wyobra nia)

Dlatego moim zdaniem należy unikać konfrontacji .....starać się przechytrzyć
pracodawcę np. w sposób jaki opisałem.

Zarty. Swiadectwo Pracy MUSI byc wydane obligatoryjnie i od zmuszenia do
tego jest Sad Pracy.


No - nie całkiem tak. Jeżeli umowa o pracę zawarta została na czas okre lony -
np. 2 lata (bez klauzuli dopuszczającej wypowiedzenie) to może być rozwiąza-
na tylko za porozumieniem lub w dniu w którym wygasa.
Jeżeli pracownik w tym okresie "porzuci" pracę to pracodawca może :
- uznać iż doszło do rozwiązania stosunku pracy na zasadzie art. 52 kp ,
- uznać iż stosunek pracy obowiązuje nadal - do dnia wyga nięcia umowy -
  i  wiadectwa pracy NIE WYSTAWI.
I nie ma takiej siły, która do tego może go zmusić.

Juz nie mowiac, ze bez przesady z tym znajdowaniem pracy.


Ja nie znaju gdzie żywiosz - ale w moim ( ląskim) województwie z pracą
jest krucho - nawet dla wykwalifikowanych pracowników.

Wszystkim....miłego dnia .......życzy ...Rafał.


witam

witam!
chcialabym poprosic o podpowiedz
czy jesli w sadzie rejonowym toczy sie postepowanie  w sprawie z KK to
czy oskarzonemu przysluguje prawo do adwokata z urzedu czy nie?


tak ale musi spelnic pare przeslanek z kpk:

Art. 78. § 1. Oskarżony, który nie ma obrońcy z wyboru, może żądać, aby mu
wyznaczono obrońcę z urzędu, jeżeli w sposób należyty wykaże, że nie jest w
stanie ponieść kosztów obrony bez uszczerbku dla niezbędnego utrzymania
siebie i rodziny.
§ 2. Sąd może cofnąć wyznaczenie obrońcy, jeżeli okaże się, że nie istniały
okoliczności, na podstawie których go wyznaczono.

Art. 79. § 1. W postępowaniu karnym oskarżony musi mieć obrońcę, jeżeli:
1)jest nieletni,
2)jest głuchy, niemy lub niewidomy,
3)zachodzi uzasadniona wątpliwość co do jego poczytalności,
4)nie włada językiem polskim.
§ 2. Oskarżony musi mieć obrońcę również wtedy, gdy sąd uzna to za niezbędne
ze względu na okoliczności utrudniające obronę.
§ 3. W wypadkach, o których mowa w § 1 i 2, udział obrońcy jest obowiązkowy
w rozprawie oraz w tych posiedzeniach, w których obowiązkowy jest udział
oskarżonego.
§ 4. Jeżeli w toku postępowania biegli lekarze psychiatrzy stwierdzą, że
poczytalność oskarżonego nie budzi wątpliwości, oskarżony jednak musi mieć
obrońcę do prawomocnego zakończenia postępowania.

Art. 80. Oskarżony musi mieć obrońcę w postępowaniu przed sądem wojewódzkim
jako sądem pierwszej instancji, jeżeli zarzucono mu zbrodnię lub pozbawiono
wolności. W takim wypadku udział obrońcy w rozprawie głównej jest
obowiązkowy, a w rozprawie apelacyjnej i kasacyjnej, jeżeli prezes sądu lub
sąd uzna to za konieczne.

Art. 81. Jeżeli w warunkach określonych w art. 78 § 1, art. 79 § 1 i 2 oraz
art. 80 oskarżony nie ma obrońcy z wyboru, prezes sądu właściwego do
rozpoznania sprawy wyznacza mu obrońcę z urzędu.



zalezy mi na jak najszybszym i najtanszym uzyskaniu rozwodu,


Z góry uprzedzam że nie odpowiadam na pytania "ile to trwa".

w miejscu zamieszkania mojego meza, ale czy ma byc to sad okregowy czy
wojewodzki ?


Rejonowy :-) Okręgowy to nowa (po reformie adm) nazwa wojewódzkiego.

2) jaki jest sredni koszt uzyskania rozwodu, bez adwokata,
bez orzekania o winie, bez podzialu majatku ? jeden z serwisow
prawniczych podaje koszt wpisu tymczasowego w wysokosci 30-600zl czy
jest to jedyny koszt ktory ponosze ??? 3) poniewaz jestem osoba


Wpis tymczasowy jest przy pozwie, a dodatkowo ponosisz koszty związane z
dokonaniem czynności sądowych - wezwania świadków, przeprowadzenia wywiadu
środowiskowego itp. Z obydwu rodzajów opłat sąd może cię zwolnić po
udokumentowaniu okoliczności które to uzasadniają.

bezrobotna, chcialabym skorzystac z wniosku o zwolnienie z kosztow
sadowych, jakie sa realne szanse na to aby taki wniosek został


Duże przynajmniej na to że uzykasz częściowe zwolnienie.

rozpatrzony pozytywnie ? czy przedluzy to sprawe ? 4) ile sie czeka na
rozwod, bez orzeczenia winy, bez podzialu majatku, najlepiej rowniez bez


Nie wiem.

adwokata ? czy jest to najszybszy mozliwy rozwod ? 5) o jaki rozwod
wystapic w pozwie aby uzyskac go jak najszybciej ?


Nie ma różnych rodzajów rozwodów - jeśli chodzi o orzekanie winy, to
jej dowodzenie niekoniecznie musi przeciągać sprawę, jeśli druga strona
nie zaprzecza.

6) czy natepny slub
moge wziasc dopiero po uprawomocnieniu sie wyroku sadu


Tak, bo inaczej nie dostaniesz zaświadczenia z USC o braku przeszkód.


Wyrok uprawamacnia się  21 dni od daty ogłoszenia ...Sandra

| zalezy mi na jak najszybszym i najtanszym uzyskaniu rozwodu,

Z góry uprzedzam że nie odpowiadam na pytania "ile to trwa".

| w miejscu zamieszkania mojego meza, ale czy ma byc to sad okregowy czy
| wojewodzki ?

Rejonowy :-) Okręgowy to nowa (po reformie adm) nazwa wojewódzkiego.

| 2) jaki jest sredni koszt uzyskania rozwodu, bez adwokata,
| bez orzekania o winie, bez podzialu majatku ? jeden z serwisow
| prawniczych podaje koszt wpisu tymczasowego w wysokosci 30-600zl czy
| jest to jedyny koszt ktory ponosze ??? 3) poniewaz jestem osoba

Wpis tymczasowy jest przy pozwie, a dodatkowo ponosisz koszty związane z
dokonaniem czynności sądowych - wezwania świadków, przeprowadzenia wywiadu
środowiskowego itp. Z obydwu rodzajów opłat sąd może cię zwolnić po
udokumentowaniu okoliczności które to uzasadniają.

| bezrobotna, chcialabym skorzystac z wniosku o zwolnienie z kosztow
| sadowych, jakie sa realne szanse na to aby taki wniosek został

Duże przynajmniej na to że uzykasz częściowe zwolnienie.

| rozpatrzony pozytywnie ? czy przedluzy to sprawe ? 4) ile sie czeka na
| rozwod, bez orzeczenia winy, bez podzialu majatku, najlepiej rowniez bez

Nie wiem.

| adwokata ? czy jest to najszybszy mozliwy rozwod ? 5) o jaki rozwod
| wystapic w pozwie aby uzyskac go jak najszybciej ?

Nie ma różnych rodzajów rozwodów - jeśli chodzi o orzekanie winy, to
jej dowodzenie niekoniecznie musi przeciągać sprawę, jeśli druga strona
nie zaprzecza.

| 6) czy natepny slub
| moge wziasc dopiero po uprawomocnieniu sie wyroku sadu

Tak, bo inaczej nie dostaniesz zaświadczenia z USC o braku przeszkód.

--




| zalezy mi na jak najszybszym i najtanszym uzyskaniu rozwodu,

Z góry uprzedzam że nie odpowiadam na pytania "ile to trwa".

| w miejscu zamieszkania mojego meza, ale czy ma byc to sad okregowy czy
| wojewodzki ?

Rejonowy :-) Okręgowy to nowa (po reformie adm) nazwa wojewódzkiego.

| 2) jaki jest sredni koszt uzyskania rozwodu, bez adwokata,
| bez orzekania o winie, bez podzialu majatku ? jeden z serwisow
| prawniczych podaje koszt wpisu tymczasowego w wysokosci 30-600zl czy
| jest to jedyny koszt ktory ponosze ??? 3) poniewaz jestem osoba

Wpis tymczasowy jest przy pozwie, a dodatkowo ponosisz koszty związane z
dokonaniem czynności sądowych - wezwania świadków, przeprowadzenia wywiadu
środowiskowego itp. Z obydwu rodzajów opłat sąd może cię zwolnić po
udokumentowaniu okoliczności które to uzasadniają.

| bezrobotna, chcialabym skorzystac z wniosku o zwolnienie z kosztow
| sadowych, jakie sa realne szanse na to aby taki wniosek został

Duże przynajmniej na to że uzykasz częściowe zwolnienie.

| rozpatrzony pozytywnie ? czy przedluzy to sprawe ? 4) ile sie czeka na
| rozwod, bez orzeczenia winy, bez podzialu majatku, najlepiej rowniez bez

Nie wiem.

| adwokata ? czy jest to najszybszy mozliwy rozwod ? 5) o jaki rozwod
| wystapic w pozwie aby uzyskac go jak najszybciej ?

Nie ma różnych rodzajów rozwodów - jeśli chodzi o orzekanie winy, to
jej dowodzenie niekoniecznie musi przeciągać sprawę, jeśli druga strona
nie zaprzecza.

| 6) czy natepny slub
| moge wziasc dopiero po uprawomocnieniu sie wyroku sadu

Tak, bo inaczej nie dostaniesz zaświadczenia z USC o braku przeszkód.

--

 Uprawamacnia sie wyrok 21 dni i z urzędu jest po prawomocności przesyłany


do wlasciwego USC  ... W innym wypadku otrzymania go nalezy złożyc opłacony
wniosek o wydanie  ....Sandra


Witam!

Mialem ostatnio "przyjemnosc" uczestniczyc w komisji lekarskiej i wojskowej.
Dostalem kat. B na rok, nie ma wiec problemu, ale mam oto pare ciekawych
wnioskow i pytan jednoczesnie:
1. Prowadze dzialalnosc gospodarcza, major podczas rozmowy powiedzial, ze go
to nie interesuje (w temacie odroczenia oczywiscie). Czy moze miec jakis
wplyw na to, ze od paru lat zatrudniam bezrobotna (podczas zatrudnienia)
matke samotnie wychowujaca trzyletnie wowczas dziecko? Mam tez
dlugoterminowe zobowiazania wobec klientow, ktorych nie wykonanie
spowodowaloby niewykonanie umowy handlowej.
2. Przed pojsciem na komisje lekarska wykonalem mnostwo zleconych przez
kardiologa badan, wszystko legalnie, zadnej lewizny. Miedzy innymi wykonalem
proby wysilkowe w Instytucie Kardiologii w Aninie. Proba zostala wstrzymana
przy predkosci 5,5 km/h (czyli niezbyt szybki marsz) ze wzgledu na zblizanie
sie do limitu tetna (178). Cisnienie tetnicze na poczatku 160/100, potem
180/100. Gdy wykres proby okazalem podczas komisji, dwoch lekarzy przez
minute zastanawialo sie co to jest, dopiero po minucie ogladania jeden
powiedzial do drugiego - "ty, to sa chyba proby wysilkowe!". Opis z
komputera byl po angielsku (smiem domniemywac, ze lekarze po prostu nie
znali tego jezyka), do tego pare fachowych informacji dopisal po polsku
profesor prowadzacy proby, ale oczywiscie nie dublowal informacji z kompa.
Potwierdzil tylko "wysoki pulap wydolnosci fizycznej". Wykres badania uznali
za niewazny w kontekscie komisji, bo "po wysilku to normalne, ze sa
podwyzszone wyniki". Czy mialbym prawo pozwac komisje do sadu (chociaz i tak
tego nie zrobie) za ewidentne niezrozumienie wynikow badan, nieujecie ich w
orzeczeniu, co w momencie przyjecia mnie do sluzby mogloby spowodowac nawet
zawal serca? Wiem, ze moge sie odwolywac do komisji wojewodzkiej, ale pytam
tu konkretnie o sad?
3. W orzeczeniu o zdolnosci do wykonywania sluzby wojskowej, dajacym
kategorie B, wpisali jedna z chorob "nerwica", podajac tylko numer paragrafu
(67), a nie podajac konkretnego punktu (wyszczegolniajacego rodzaj
choroby) - w tym miejscu wpisali kreske. Czy mieli prawo nie wyszczegolniac
choroby? Pkt 1. par 67 daje kategorie A, pkt 2 - D, pkt 3 - E - tak wiec
istotne sa roznice.
4. Podczas komisji lekarskiej dwoje lekarzy (z czworga) czytalo co chwila
gazety. Nie czy powinienem od razu zglosic tego faktu, tylko komu? Bo nie
przewodniczacemu komisji lekarskiej na pewno, bo robili to za jego
przyzwoleniem?

Dzieki za pomoc, pozdrawiam wszystkich poborowych i nie tylko

KJ


Cześć

droga reklamacji jest taka:

1.reklamacja na pismie


poleconym za potwierdzeniem odbioru.

2.jesli brak odpowiedzi w ciagu 2 tygoni, uznaje się, że sprzedawca
uznał roszczenie (ustawa o zakupie konsumenckim z dnia ... - ta co
weszła w życie 01.01.2003)


Dokładnie ta. Art.8 szczególnie.
http://www.abc.com.pl/serwis/du/2002/1176.htm
Mnie sprzedawca Plusa z Geant Gdynia zignorował.

3.wyznaczenie terminu sprzedawcy na załatwienie reklamacji
4.jeśli sie nie dostosuje
5.sąd konsumencki


Nie tak od razu.
Najpierw po info do Federacji Konsumentów.
Telefony do Gdańska tu:
http://www.federacja-konsumentow.org.pl

Potem Inspekcja Handlowa:
Wojewódzki Inspektorat
Inspekcji Handlowej
ul. M.Konopnickiej 4
80-240 GDAŃSK
Oni próbują najpierw mediacji. Jak nic nie da, to po maksymalnie
dwóch miesiącach od zgłoszenia zamykają sprawę. Bo tak naprawdę
to oni mogą tylko grzecznie prosić sprzedawcę. Nie mogą mu nic
nakazać.
Najlepiej do nich najpierw zadzwonić z prośbą o poradę.

6.jeśli się nie stawi


"Mój" sprzedawca ich też olał.

6a.pomoc urzędu miejskiego (w sądzie konsumenckim dali mi namiary) ze
złożeniem wniosku do sądu


To się nazywa Rzecznik Praw Konsumenta.
Gdynię odradzam. Ze spotkania wyniosłem wrażenie, że Pani
Rzecznik jest od praw sprzedawcy, nie konsumenta.

7.sąd grodzki
8.rozprawa w ciągu 3-4 miesięcy


1-wsza, panie Kolego, pierwsza:-)
I na tym etapie chwilowo stanęło.

9.wyrok


Miejmy nadzieję, że najwyższy wymiar kary:-)

10.komornik


Jak będzie z czego ściągać.


W stołecznych urzędach giną dokumenty. Wczoraj w sądzie ujawniono, że
zapodziała się część ważnego raportu dotyczącego Złotych Tarasów.

Sprawa wyszła na jaw w wojewódzkim sądzie administracyjnym podczas
rozpatrywania skargi Stowarzyszenia Przyjazne Miasto na pozwolenie na
budowę Złotych Tarasów.

W raporcie oddziaływania inwestycji na środowisko, jaki dotarł do sądu,
brakuje czterech stron dokumentu. Czy ktoś je zgubił? Czy zostały wyrwane z
raportu celowo? Jak twierdzi pełnomocnik SPM mec. Marcin Mamiński, raport
został dostarczony do sądu przez wojewodę. Ten otrzymał go od naczelnego
architekta miasta. - Na razie nie mamy informacji, by nasz pracownik
przesłał do sądu ten raport - stwierdza tymczasem rzecznik wojewody Ryszard
Grąbkowski. - Ale dokładnie to sprawdzimy.

Nie wiadomo, jakie informacje zawarte były na brakujących stronach. Ze
spisu treści raportu wynika, że dotyczyły m.in. analizy "elementów
przyrodniczych", na które inwestycja będzie oddziaływała. Co się pod tym
kryje? Nawet inwestor, który posiada pełny raport, nabrał wody w usta. - Do
czasu rozstrzygnięcia sprawy powstrzymamy się od komentarza - usłyszeliśmy
od ING Real Estate.

Raport był już powodem zamieszania w WSA. To, że nie ma go w aktach, wyszło
na jaw w marcu. Nie miał go ani wojewoda, ani urząd miasta. - Raport nie ma
wpływu na rozstrzygnięcie - mówił wczoraj pełnomocnik inwestora mec. Jerzy
Zduńczyk. - Jestem innego zdania - upierał się mec. Mamiński. O tym, jak
jest, zdecyduje za dwa tygodnie sąd. Rozstrzygną się też losy pozwolenia na
budowę Złotych Tarasów.

POL


Ekolodzy chcą zatrzymać budowę Centrum Olimpijskiego

Dzięki wczorajszemu wyrokowi sądu mają na to spore szanse. Jeśli dopną
swego, pokrzyżują plany pożegnania polskiej ekipy wylatującej na olimpiadę
w Atenach

Centrum powstaje przy ul. Wybrzeże Gdyńskie na Żoliborzu. Będzie tu
siedziba PKOL, Centrum Edukacji Olimpijskiej, Muzeum Sportu, które teraz
jest na Skrze w fatalnych warunkach, oraz kilka punktów handlowych. Wartą
38 mln zł budowę prowadzi spółka Echo Investment, która zaraz za Centrum
stawia cztery biurowce.

Inwestycja nie podoba się Ogólnopolskiemu Towarzystwu Ochrony Ptaków i
Stowarzyszeniu "Przyjazne Miasto". Stowarzyszenie zasłynęło przyjęciem w
2001 r. dwóch milionów darowizny w zamian za odstąpienie od protestu
przeciw budowie Centrum Arkadia przy rondzie Babka. Teraz oprotestowało
warunki zabudowy dla Centrum Olimpijskiego. - Tam jest klin napowietrzający
miasto i pas przyrodniczy Wisły. Jeśli cały ten teren będzie zabudowany, to
zmieni się klimat w mieście. Będzie więcej spalin i lata będą bardziej
gorące - ostrzega członek stowarzyszenia Michał Zyga. I postawił na swoim.
Wczoraj wojewódzki sąd administracyjny uchylił warunki, bo dopatrzył się
błędów proceduralnych, jakie popełnili przy podejmowaniu decyzji urzędnicy,
m.in. pominęli w sprawie udział stowarzyszenia.

Nie oznacza to, że budowa od razu stanie, bo wyrok jest nieprawomocny. Dla
PKOL rozpoczął się jednak wyścig z czasem. Sąd na wniosek Przyjaznego
Miasta skontroluje jeszcze pozwolenie na budowę. Poza tym, jeśli wyrok
zacznie obowiązywać, sprawą powinni zająć się urzędnicy. - Jeśli nie ma
warunków, wojewoda powinien uchylić zgodę na budowę i przekazać sprawę do
nadzoru budowlanego - mówi naczelny architekt miasta Michał Borowski.

A to niepokoi dyrektora biura PKOL Adam Pietronia. Dlaczego? W sierpniu
PKOL chciałby zorganizować w Centrum pożegnanie sportowców, którzy będą
reprezentować Polskę na olimpiadzie w Atenach. Jeśli budowa stanie, będzie
to nierealne.

 Mariusz Jałoszewski


Kierowco, musisz płacić karę zza wycieraczki

 Małgorzata Czajkowska, Marcin Kowalski, Bydgoszcz 20-01-2006, ostatnia
aktualizacja 19-01-2006 21:21

Karę za brak biletu parkingowego, którą wkładają nam za wycieraczkę, trzeba
płacić - tak brzmi wczorajszy i ostateczny wyrok w tej sprawie Naczelnego
Sądu Administracyjnego

Dla kierowców wyrok jest przekleństwem, dla zarządców dróg - zbawieniem. Do
tej pory nie było jasności: jedni prawnicy przekonywali, że kary wkładane za
wycieraczkę są ważne, inni twierdzili, że nie trzeba ich płacić i
kwestionowali "uliczny" tryb doręczania. Także sądy administracyjne wydawały
sprzeczne wyroki.

Najdobitniej przekonała się o tym Marlena J. ze Żnina (Kujawsko-Pomorskie).
Bydgoski Wojewódzki Sąd Administracyjny rozpatrywał w ubiegłym roku dwie
sprawy dotyczące kar wsadzonych za szybę jej auta. Kobieta kwestionowała
rozpoczęcie egzekucji komorniczej bez wydania decyzji administracyjnej.
Jeden skład sędziowski przyznał jej rację i orzekł: - Nie można wejść na
pensję Marleny J. na podstawie kwitka zostawionego za wycieraczką. Ale inny
skład sędziowski w identycznej sprawie z wniosku Marleny J. nie
zakwestionował ważności kary.

Po tych sprzecznych orzeczeniach w wielu miastach Polski zapanował chaos.
Bydgoski zarząd dróg wstrzymał egzekucję kar. W Warszawie - oprócz kwitków
za wycieraczką - wysyłano do ukaranych listy polecone z informacją o karze.
W Szczecinie tłumy kierowców odmawiały płacenia kar, powołując się na wyrok
z Bydgoszczy.

Sprawa trafiła do Andrzeja Zolla, rzecznika praw obywatelskich. Ostatecznie
legalnością kar pieniężnych zajął się Naczelny Sąd Administracyjny. Pod

Sędzia Teresa Liwacz, rzecznik prasowy WSA w Bydgoszczy: - Nie ma już
żadnych wątpliwości. Kary są ważne i trzeba je płacić, a jeśli ktoś tego nie
zrobi, zarządca drogi ma pełne prawo przekazać sprawę do egzekucji
skarbowej. NSA nie zajmował się trybem doręczania powiadomienia o karze. To
pozostaje w gestii administratora drogi. Wyrok mówi jasno, że ma on prawo
pobierać opłaty od kierowców również za parkowanie. I może wszcząć
egzekucję, nie wydając decyzji administracyjnej. Tak mówi ustawa o drogach
publicznych.

To oznacza koniec spokojnego snu dla kierowców, którzy nie płacą za
parkowanie i liczą, że komornik o nich zapomniał. - Nie zapomniał - mówi
Daniel Sarul, wicedyrektor bydgoskiego zarządu dróg. - Kiedy tylko otrzymamy
uzasadnienie wyroku, natychmiast wystawimy kilkaset tytułów wykonawczych
zawieszonych pół roku temu.


http://info.onet.pl/953593,11,item.html

"Przyłapani przez fotoradar: Policja nie nadąża

 "Dziennik Łódzki: Co trzeci kierowca z regionu łódzkiego, przyłapany przez
policyjny fotoradar, np. na zbyt szybkiej jeździe w innym województwie,
dostaje wezwanie do sądu, bo policja nie nadąża z wystawianiem mandatów w
ustawowym, miesięcznym terminie.

Według przepisów - jak podkreśla "Dziennik Łódzki" - po czterech tygodniach
od wykroczenia drogowego sprawę trzeba skierować do sądu, który dodatkowo
obciąża kierowcę 150 zł kosztów postępowania. Kierowcy uważają, że to
policja, a nie oni, powinna płacić sądowi za swoją opieszałość.

"Fotoradar namierzył mnie pod Gdańskiem, o czym w ogóle nie wiedziałem.
Półtora miesiąca po powrocie z urlopu wezwał mnie sąd. Okazało się, że
przekroczyłem prędkość o 30 kilometrów na godzinę. Musiałem zapłacić i
mandat, i koszty sądowe. Nie wspomnę już o samej wizycie w sądzie, która do
przyjemności nie należy" - narzeka Kamil Rudzki z Łodzi.

Policjanci tłumaczą się, że ustawowy termin wypisania mandatu płynie od dnia
ujawnienia wykroczenia, a nie ustalenia kierowcy, tymczasem właśnie to trwa
najdłużej. Jeśli fotoradar pod Gdańskiem sfotografuje samochód na łódzkich
numerach, wniosek o ukaranie kierowcy wysyłany jest do Łodzi.

"Co trzeci wniosek przychodzi do nas za późno, by można było wypisać mandat,
co oznacza, że sprawę musimy przekazać do sądu" - potwierdza Kinga Górska z
Sekcji Ruchu Drogowego KMP w Łodzi.

Do łódzkiej drogówki trafia co miesiąc ponad 200 wniosków o ukaranie
kierowców, niewiele mniej m.in. do Radomska i Zgierza. Jan Misiak ze
zgierskiej komendy zapewnia, że przyłapani na jego terenie kierowcy z innych
miast nie trafiają do sądu, bo zdjęcia z fotoradarów wysyłane są natychmiast
po rejestracji wykroczenia. "Najczęściej dotyczą samochodów z Wybrzeża,
Śląska i Warszawy, które wpadają na radary pod Ozorkowem i Strykowem - mówi
Jan Misiak.

Według "Dziennika Łódzkiego", tylko w Łodzi kierowcy płacą co miesiąc
mandaty za ponad 15 tys. zł. W sierpniu i wrześniu prawdopodobnie będzie
więcej z powodu wakacyjnych wyjazdów, a także dlatego, że przybędzie
fotoradarów, głównie na trasie Gdańsk - Katowice. Łącznie na zmotoryzowanych
czyha w Polsce już ponad sto takich urządzeń."


Kolejny przypadek.

Tym razem Zygmunt S skarzyl spolke B., o odszkodowanie za samochod Audi
ukradziony z parkingu.
Spolka zas bronila sie stwierdzeniem, ze parking nie ma chartakteru
strzezonego, zatem miedzy nia a
Zygmuntem S. nie bylo umowy o przechowanie.

Wzmiankowany parking (zreszta w stolicy) mial dwie bramy (wjazdowa i
wyjazdowa) z dwoma budkami
wartowniczymi. Z obu stron budek znajdowaly sie zamykane szlabany, parking
ogrodzony jest kamiennymi
slupkami polaczxanymi lancuchem.
Pomiedzy budkami istnieje lacznosc telefoniczna. Na jezdni rozciagnieta jest
kolczatka, przy wyjezdzie sprawdzany
jest dowod oplaty.
Natomiast tablica przy wjezdzie informowala o parkingu NIESTRZEZONYM, lecz
glosila dalej, ze na jego terenie
prowadzony jest dozor dla maksymalnego wyeliminowania przypadkow kradziezy i
wandalizmu.

Wszyustko to zdaniem Sadu Wojewodzkiego dawalo Zygmuntowi S. pelne podstawy
do uznania parkingu za
strzezony, zatem jego roszczenie na mocy art 835 kc bylo w pelni zasadne.

Spolka rzecz jasna wniosla apelacje, ktora Sad Apelacyjny odrzucil,
uzasadniajac jak wyzej, a ponadto:

Zawarcie umowy o przechowanie ( a w szczegolnosci o przechowywanie pojazdu)
dochodzi zazwyczaj w sposob
dorozumiany, tzn przez takie zachowanie stron umowy, ktore swiadcza o ich
woli jej zawarcia.
Klient zajmuje miejsce i wnosi oplate. Nie negocjuje sie umowy, nie sklada
sie ustnych oswiadczen woli, ani tym bardziej
nie spisuje sie umowy w formie dokumentu.
(kwit parkingowy jest znakiem legitymacyjnym - dodatkowo wskazujacym na
charakter umowy - indywidualizacja
rzeczy)
Zatem jaka umowa zostala zawarta swiadczy wylacznie zachowanie sie stron, a
dokladniej zewnetrzne
przejawy takiego zachowania.

Dla kierowcy istotne zatem byly widoczne oznaczenia parkingu oraz te
elementy rzeczywistosci (ogrodzenie,
ochrona, budki, kolczatka, itp) ktore w krotkim czasie pozwalaja na
zorientowanie sie co do charakteru
parkingu.
Zdaniem SA wszystkie urzadzenia parkingu styanowily wyrazny przejaw woli
spolki, ze zgodzila sie przyjac samochod
na przechowanie.
Za nieistotne uznal tu Sad, ze w istocie parking zarejestrowany byl jakmo
niestrzezony a pozwana spolka
nie miala koncesji na prowadzenie parkingu strzezonego.

Jako generalny wniosek Sad uzal, ze do zawarcia umowy o przechowanie nie
jest konieczne
spelnienie wymogu formalnego jakim jest zakwalifikowanie parkingu jako
strzezony. Zastrzezenie na tablicy
wjazdowej jest zas bez znaczenia prawnego, gdyz jest sprzeczne z zachowaniem
sie obslugi parkingu
oraz znajdujacymi sie tam urzadzeniami, ktore w sposob dostateczny
swiadczyly o woli prowadzacych parking.